AZ: Liczy się tylko fixing

A-Z Finanse
opublikowano: 26-02-2010, 17:55

Ostatnia sesja w lutym rozpoczęła się nieźle. Wczorajsze niewielkie spadki w Stanach zostały przez popyt zinterpretowane jako dobry prognostyk dzisiejszego dnia i otwarcie WIG20 wypadło na niewielkich plusach. Dalej dzień upływał bez większych zmian i popyt systematycznie podnosił indeks, ale największe zaskoczenie pojawiło się na sam koniec. Po fiksingu skala wzrostów zwiększyła się dwukrotnie, ale nie miało to  żadnej konkretnej przyczyny.

W trakcie dnia cała uwaga była skoncentrowana na komunikacie weryfikującym wzrost amerykańskiej gospodarki czwartym kwartale w 2009 roku. Dziś była ogłaszana rewizja danych ze stycznia i okazało się, że PKB wzrósł nie o 5,6 proc., ale aż o 5,9 proc. w ujęciu rocznym. Programy stymulujące widać robią swoje, ale przecież wiecznie działać nie będą. Taka informacja nie spowodowała wystrzału optymizmu ani szału zakupów, ale na pewno zdezorientowała podaż.

Nie był to jedyny pozytywny makroekonomiczny aspekt dzisiejszego dnia. Również lepszy od prognoz był indeks Chicago PMI, który obrazuje aktywność gospodarczą w rejonie Chicago. Jest on na poziome najwyższym od pięciu lat i nadal pokazuje, że sektor przemysłowy z miesiąca na miesiąc trzyma się lepiej. Do tego jeszcze indeks nastrojów obliczany przez Uniwersytet Michigan był zgodny z oczekiwaniami co sprawiło, że niedźwiedzie na polu walki zostały z jednym jedynym argumentem w postaci ilości domów sprzedanych na rynku wtórnym w USA. W tym sektorze nadal jest źle i sprzedaż w styczniu skurczyła się o 7,2 proc. Potwierdza to tym samym wyraźny spadek z poprzedniego miesiąca. Oczywiście częściowo jest za to winna zima, ale przecież nie da się zrzucić na nią odpowiedzialności za wszystko.

Z perspektywy spółek (do czasu fiksingu) przez cały dzień dobrze prezentował się KGHM po wynikach lepszych od oczekiwań i sektor bankowy. Po godzinie 16:10 sytuacja zmieniła się jednak kolosalnie, bo uaktywnił się popyt, który przez całą sesję stał z boku. WIG20 dostał niemal rakietowego przyspieszenia i już parę minut później zamykał się na 3 procentowym wzroście z czego aż 1,2 proc. przypadło na sam fiksing. Co mogło być przyczyną takiego zrywu? Wydaje się, że jedynie wpływ umacniającego się złotego mógł skłonić zagraniczne instytucje do większego zainteresowania krajowym rynkiem. Kilkadziesiąt minut wcześniej złoty zbliżył się do bariery 3,95 za euro i zdołał ją sforsować. Tym samym nasza waluta w stosunku do europejskiej jest najmocniejsza od stycznia 2009 roku. Za argumentacją zachodnich dużych graczy przemawia jeszcze jeden argument. Nagły wzrost dotyczył tylko WIG20. Małe i średnie spółki zupełnie na tym ruchu nie skorzystały. To kończące miesiąc window dressing nie zmienienia jednak ujęcia całego miesiąca. Luty rynek kończymy spadkiem o 5 proc.

Paweł Cymcyk
Analityk
Makler Papierów Wartościowych
A-Z Finanse

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: A-Z Finanse

Polecane