Wczorajsze niezłe dane makro nie uchroniły inwestorów przed pogłębieniem korekty. Na horyzoncie znów pojawiła się konieczność ratowania stabilności europejskiego systemu finansowego, a być może i budżetów niektórych krajów borykających się z balastem nadmiernego zadłużenia. Wobec tego opisujące przeszłość dane odebrano jako dużo mniej istotne.
Jedynie w handlu w Azji przeważały wzrosty. Ma to związek z tym, że główne gospodarki regionu: Chiny i Japonia, nie pozwalają na umocnienie własnych walut wobec dolara. Przy deprecjacji dolara skutkuje to ich sztucznym osłabieniem wobec euro, co wspomaga lokalnych eksporterów.
Notowania spółek ze Starego Kontynentu w dół ciągnął Hennes Mauritz. Drugi co do wielkości europejski detalista odzieżowy zniżkował o blisko 7 proc. po tym, jak negatywnie zaskoczył rynek wynikami kwartalnymi. O blisko 1 proc. w pierwszych minutach handlu za oceanem zwyżkował Hewlett-Packard. Pełniąca obowiązki prezesa spółki Cathie Lesjak zapowiedziała, że w 2011 r. zysk netto na akcję sięgnie 5,05-5,15 USD. Analitycy spodziewali się, że zysk na akcję wyniesie jedyne 5,01 USD.