W czwartek o godz. 10.04 notowania chemicznego giganta rosły o ponad 6 proc. i był to najlepszy wynik w WIG30. Kurs był relatywnie silny na tle indeksu przez kilka ostatnich sesji - stopa zwrotu za ostatnich pięć dni to 19 proc.

Grupa Azoty odnotowała 149,35 mln zł skonsolidowanego zysku netto w I kw. 2014 r. wobec 410,31 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 2.702,79 mln zł w I kw. 2014 r. wobec 2.677,55 mln zł rok wcześniej.
Analitycy, ankietowani przez PAP, spodziewali się przychodów na poziomie 2,55 mld zł, zysku operacyjnego w wysokości 131 mln zł i zysku netto równego 90 mln zł.
"Pierwszy kwartał zakończyliśmy bardzo dobrze, choć był on skomplikowany, patrząc na globalną sytuację na rynku chemicznym i nawozowym. Z jednej strony była to sytuacja na Ukrainie, ale z drugiej - bardzo szybki start sezonu z powodu braku zimy w Polsce" - powiedział Jarczewski w rozmowie z ISBnews.
Dodał, że zupełnie inna sytuacja miała miejsce w USA, gdzie akurat zima była wyjątkowo ostra. E efekcie wyniki tamtejszych spółek wyraźnie spadły.
"Natomiast my wykorzystaliśmy dobry czas, a dzięki krótkiej zimie ceny gazu spadły i nadal spadają. Są one niższe od ceny kontraktowych, a my już 30% naszych potrzeb zapewniamy sobie w zakupach spotowych" - powiedział też Jarczewski.
Podkreślił, że dzięki krótkiej ziemie tegoroczny sezon sprzedaży nawozów został zakończony znacznie wcześniej. Spółka przygotowuje się więc do koniecznych remontów oraz odbudowywania zapasów.
"Cały rok mamy praktycznie zakontraktowany, więc nie widać symptomów, by jakieś negatywne wydarzenia mogły odbić się na wynikach tego roku. Zawsze jednak musimy przyglądać się wydarzeniom na Ukrainie, gdyż mogą one rzutować na przyszłe ceny gazu" - podsumował prezes.