B&B gotów wydać nawet 1,5 mld zł

MAG
opublikowano: 25-05-2011, 00:00

10 hoteli w trzy lata, a w dekadę — nawet 50  — oto plany sieci tanich hoteli BB w Polsce. Czy realne?

10 hoteli w trzy lata, a w dekadę — nawet 50 — oto plany sieci tanich hoteli BB w Polsce. Czy realne?

Polacy nie latali samolotami, dopóki nie pojawiły się tanie linie lotnicze. Jeśli będą mogli przenocować w ekonomicznym hotelu, zaczną korzystać także z tej możliwości. Taka filozofia przyświeca BB, wywodzącej się z Francji sieci tanich hoteli, która otworzyła w Toruniu pierwszy obiekt w Polsce, a jutro wmuruje kamień węgielny w Warszawie.

W 3-4 lata firma chce mieć 10 obiektów. W 2012 r. otworzy hotel we Wrocławiu.

— Kupiliśmy działkę w Łodzi, negocjujemy w Poznaniu, Krakowie, Katowicach, Trójmieście i Warszawie. W stolicy chcemy mieć 3-4 obiekty. Mam nadzieję, że w przyszłym roku w budowie będzie pięć obiektów — mówi Krzysztof Potocki, prezes BB Hotels Polska.

10 hoteli BB to 300 mln zł inwestycji i 80 bezpośrednich miejsc pracy.

— Nie zatrudniamy wielu pracowników, większość prac zlecamy zewnętrznym firmom. W hotelu w Toruniu pracuje 8 osób — mówi prezes BB.

Plany na dziesięć lat są bardzo ekspansywne.

— Nie mamy limitu hoteli. W 10 lat chciałbym mieć ich w Polsce 30-50. O ile rynek pozwoli — zaznacza Krzysztof Potocki.

Przeszkód nie brakuje.

— Podstawowy kłopot to wysoka cena działki. Poza tym od podjęcia decyzji o budowie do uruchomienia hotelu mija dużo więcej czasu niż firmy zakładają. Po trzecie — nie ma aż tylu potencjalnych lokalizacji — uważa Krzysztof Łopaciński, wiceprezes Instytutu Turystyki.

Pięć lat temu grupa Accor zapowiedziała, że przez 60 miesięcy wybuduje 30 hoteli Ibis i Etap. Dziś tych pierwszych jest 10, drugich — 8. Hoteli Campanille z grupy Louvre (która w 2007 r. zapowiedziała w ciągu kilku lat budowę 80 obiektów ekonomicznych w Europie Środkowej) jest 8.

— Tanie hotele przydadzą się w miastach, w których jest dużo turystów. W innych miejscach poradzą sobie obiekty nastawione w tygodniu na szkolenia i konferencje, a w weekendy na imprezy rodzinne, jak wesela. Tyle że to trudno pogodzić — podsumowuje Krzysztof Łopaciński.

We Francji, gdzie firma ruszyła w 1990 r., działa 186 hoteli BB. 73 proc. akcji należy do amerykańskiego funduszu Carlyle Group.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy