Deficyt budżetowy, wstępnie planowany na 2003 rok w wysokości 40 mld zł, to założenie bardzo ambitne, ale zostanie dobrze przyjęte przez rynek, uważają ekonomiści, którzy jednak woleliby, by deficyt był mniejszy.
"To bardzo ambitny cel, choć wolałabym niższy poziom deficytu. (...) Czeka nas ciężki rok, bo poprawa jest powolna" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.
Przypomniała, że w mediach pojawiały się już nieoficjalne wersje budżetu, zawierające niższe (37,5 mld zł - przyp. ISB) i wyższe (46,3 mld zł, 45 mld zł) poziomy deficytu.
"Założenia makroekonomiczne muszą być konserwatywne" - uważa Agnieszka Pugacewicz-Kowalska, główny ekonomista CA IB. Np. dzięki niskiej inflacji można zaprognozować niskie dochody i niższą waloryzację rent i emerytur.
"Byłoby dobrze, gdyby deficyt rzeczywiście wyniósł 40 mld zł. Ale ważne jest, by część wydatków nie została ukryta poza budżetem, w sektorze finansów publicznych. Dlatego ważny będzie deficyt ekonomiczny, bo to na niego zwraca uwagę Rada Polityki Pieniężnej (RPP)" - dodała.
Wiesława Ziółkowska z RPP powiedziała w piątek ISB, że wolałaby niższy poziom deficytu budżetowego, ale jej zdaniem byłby on niemożliwy do zaakceptowania przez obecny Sejm.
Po piątkowym spotkaniu rządu w Klarysewie minister finansów Marek Belka powiedział, że według wstępnych założeń do budżetu 2003, deficyt budżetowy wyniesie 40 mld zł przy wydatkach sięgających 192,5 mld zł, czyli zgodnie z regułą wzrostu wydatków o poziom inflacji plus 1 pkt proc. W budżecie na 2002 rok także zapisano deficyt w wysokości 40 mld zł. Założenia te mają zostać przyjęte na posiedzeniu Rady Ministrów 2 lipca.
Pugacewicz-Kowalska uważa jednak, że realizacja zasady "inflacja plus 1" nie jest najważniejsza. "Ważniejsza jest nominalna wartość deficytu, bo, jak pokazały prace parlamentarne nad budżetem 2002, zasadę tę można w piękny sposób obejść" - powiedziała.
W pracach legislacyjnych nad tegorocznym budżetem poziom wydatków i dochodów powiększono o ponad 1 mld zł, pozostawiając deficyt w wysokości 40 mld zł. W budżecie 2002 zapisano ostatecznie, że dochody i wydatki budżetu wyniosą odpowiednio 145,08 mld zł i 185,08 mld zł.
Zdaniem Zajdel-Kurowskiej planowane obecnie pokrycie wyższych wydatków również zwiększonymi wpływami z VAT-u i akcyzy może być zrealizowane "zakładając, że rzeczywiście nastąpi przyspieszenie gospodarcze".
"Tegoroczny plan wpływów z podatków pośrednich i od osób prawnych jest dobrze realizowany" - stwierdziła Pugacewicz-Kowalska.
Taką samą opinię przedstawił w rozmowie z ISB w piątek rano członek RPP Cezary Józefiak. Natomiast zdaniem Ziółkowskiej te oczekiwania są nieuzasadnione, w związku z czym "wydatki w budżecie będą musiały być mniejsze".
Ekonomiści podkreślają, że za wcześnie jest jeszcze na zdecydowaną reakcję RPP na dane o przyszłorocznym budżecie. "Dopóki gotowy projekt budżetu nie znajdzie się w parlamencie, Rada zapewne będzie tylko ogólnikowo wyrażać swoje niezadowolenie z projektu" - konkluduje Pugacewicz-Kowalska. (ISB)
tom
Tomasz Oljasz
Przygotowują: imię i nazwisko