ISB: eksport rósł dzięki mocnemu euro - analitycy

Marek Druś
opublikowano: 2002-08-30 18:45

Dobry eksport to zasługa mocnego euro i nowych nabywców - analitycy

Dane o bilansie płatniczym w lipcu okazały się znacznie lepsze od oczekiwanych. Wyjątkowo niski deficyt na rachunku obrotów bieżących to wynik wysokich obrotów niesklasyfikowanych oraz 24,3-proc. m/m wzrostu eksportu, twierdzą analitycy.

Analitycy sondowani przez ISB przewidywali, że deficyt obrotów bieżących w lipcu wyniesie 116-470 mln USD.

Do danych ekonomiści wolą jednak nadal podchodzić z umiarkowanym entuzjazmem.

„Niewątpliwie deficyt na rachunku obrotów bieżących w lipcu na poziomie 97 mln USD to wynik wyjątkowo dobry. Szacuje jednak, że ok. 10 punktów procentowych z 24,3% m/m wzrostu eksportu to zasługa znacznego umocnienia się euro do dolara w tym okresie” – powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Większość polskiego eksportu (ok. 70%) jest skierowana do państw Unii Europejskiej (UE), co oznacza, że rozliczenia następują w euro. Dane o bilansie płatniczym publikowane przez Narodowy Bank Polski (NBP) są przeliczane na dolary.

„Wysoki wzrost eksportu to głównie zasługa mocniejszego euro do dolara, nie widzę w tych danych żadnego boomu eksportowego, gdyż dane te są zaburzone" - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista banku PKO BP.

Deficyt na rachunku obrotów bieżących w wysokości 97 mln USD, czyli znacznie niższego od 408 mln USD w czerwcu to również zasługa dużych obrotów niesklasyfikowanych, które wyniosły 624 mln USD wobec 302 mln USD w poprzednim miesiącu.

„Wysokie obroty niesklasyfikowane to wynik dobrej pogody, czyli aktywniejszego handlu walizkowego i wyższej sprzedaży walut przez Polaków w kantorach, liczących na większy zysk w efekcie osłabienia się złotego" - powiedział Tarnawa.

Popyt na polskie produkty u naszych głównych partnerów handlowych, czyli głównie Niemiec, jest relatywnie niski, zauważalny jest jednak znaczny wzrost eksportu do innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

„Nasz eksport do Europy Środkowej i Wschodniej wzrósł o 14%, a do samej Rosji o 36%. Oznacza to, że w trudnych warunkach globalnych, nasi eksporterzy okazuj się bardzo elastyczni w poszukiwaniu nowych nabywców, co wskazują na ich rosnącą konkurencyjność” - powiedział Mróz.

Jednak wzrost eksportu nie utrzyma się zdaniem ekonomistów w najbliższej przyszłości na tak wysokim poziomie.

„Popyt u naszych partnerów handlowych uważam za mało stabilny i bardzo wrażliwy. Jest to środowisko rozchwiane - w zeszłym miesiącu eksport wzrósł o 8%, teraz o prawie 25%. Kolejny miesiąc wysokiego wzrostu eksportu jest więc mało prawdopodobny, nawet jeśli tylko uwzględnić powodzie u naszych sąsiadów, co zredukuje zapewne ich popyt na polskie towary” - podsumował Mróz. (ISB)

Karolina Słowikowska

ks/tom