W drogę! Top 5 książek o mądrym podróżowaniu

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2026-08-07 15:39

Wybraliśmy pięć książek, które pokazują różne oblicza turystyki – od filozofii drogi i slow travel po bushcraft i odpowiedzialne podróżowanie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak podróżowanie może stać się sztuką poznawania świata i siebie

- czym jest slow travel i jak spontaniczność wpływa na doświadczenie podróży

- jak zrozumienie kultury i obyczajów mieszkańców może wzbogacić podróż

- jakie są mniej pocztówkowe strony przemysłu turystycznego i jak podróżować bardziej świadomie

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Dzięki coraz lepszym środkom transportu i rosnącemu poziomowi życia podróżujemy coraz częściej i coraz dalej. Ale wiele naszych wojaży sprowadza się do zaliczania kolejnych miejsc i robienia fotografii. A przecież podróż może być czymś więcej – okazją do poznawania świata, innych ludzi i samych siebie. Poznaj książki, które pokazują, jak z podróżowania uczynić prawdziwą sztukę.

Alain de Botton, „Sztuka podróżowania”

Dokąd pojechać na wakacje? Internet podsunie nam tysiące odpowiedzi. Znacznie rzadziej zastanawiamy się, po co właściwie podróżujemy. Alain de Botton, popularyzator filozofii, w „Sztuce podróżowania” przekonuje, że dobra podróż to coś więcej niż przemieszczanie się między atrakcjami. Może być sposobem poznawania świata, lecz także siebie. Czasem wystarczy zmiana miejsca, żeby zmienił się sposób myślenia. De Botton zauważa, że „szersze myśli potrzebują niekiedy szerszych widoków, nowe myśli nowych miejsc”. Dlatego pociąg, samolot czy spacer po nieznanym mieście mogą stać się „akuszerkami myśli”. Nowe otoczenie wyrywa nas z rutyny i pozwala spojrzeć inaczej na sprawy, które w domu wydawały się oczywiste.

Nie trzeba jednak jechać na drugi koniec świata. Przywołany przez de Bottona Xavier de Maistre napisał nawet „Podróż dookoła mojej sypialni”. Przyjemność z podróżowania zależy bowiem nie tylko od celu, lecz także od nastawienia. Można przemierzyć pół świata i niewiele zobaczyć. Można też nauczyć się patrzeć uważniej na to, co znajduje się tuż obok.

Najciekawsza podróż nie zawsze prowadzi więc daleko. Czasem jej prawdziwym celem jest zmiana sposobu, w jaki patrzymy na świat – i na własne życie.

Dan Kieran, „O wolnym podróżowaniu”

Słyszeliście o slow travel? To sposób podróżowania bez pośpiechu i obsesyjnego odhaczania kolejnych atrakcji z listy, za to z gotowością na głębszy kontakt z naturą, ludźmi i samym sobą. Zamiast zobaczyć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie, lepiej zatrzymać się na dłużej w jednym miejscu, poznać jego mieszkańców, rytm i kulturę oraz czerpać przyjemność z samej wędrówki.

Do takiego podejścia zachęca Dan Kieran, brytyjski pisarz podróżniczy, w książce „O wolnym podróżowaniu”. Namawia, by czasem zrezygnować z latania – przy czym samolot jest u niego raczej symbolem kultury pośpiechu, zamętu i nieustannego przyspieszania niż wrogiem jako takim. Chodzi o odzyskanie drogi jako doświadczenia.

Według Kierana podróż nie musi być tylko sposobem na dotarcie do celu. Może być częścią przygody, a czasem nawet jej najważniejszym elementem. Do tego potrzeba jednak spontaniczności, rezygnacji ze zbyt dokładnego planowania i otwarcia się na przypadek. Zgubiony szlak, spóźniony pociąg, rozmowa z nieznajomym czy nieplanowany postój nie muszą oznaczać zmarnowanego czasu.

Paweł Boski, Joanna Różycka-Tran i Piotr Sorokowski, „Podróże psychologiczne przez kultury świata"

Spontaniczność nie oznacza, że trzeba ruszać w świat bez żadnego przygotowania. Przeciwnie – im bardziej miejsce różni się od tego, co znamy z Europy, tym więcej możemy zyskać, jeśli wcześniej spróbujemy zrozumieć jego kulturę, obyczaje i sposób myślenia mieszkańców. Dobrym przewodnikiem może być książka „Podróże psychologiczne przez kultury świata”, którą napisali psychologowie międzykulturowi Paweł Boski, Joanna Różycka-Tran i Piotr Sorokowski.

To połączenie literatury podróżniczej, psychologii międzykulturowej i antropologii. Autorów mniej interesują zabytki, atrakcje i trasy, bardziej – ludzie. Pokazują, jak kultura kształtuje sposób myślenia, emocje, relacje, wartości i nasze postrzeganie rzeczywistości. Zachęcają, by przestać być turystą, który jedynie ogląda świat zza obiektywu, i spróbować naprawdę w niego wejść. Podróżnik staje się wówczas czymś w rodzaju „prywatnego antropologa”: obserwuje, rozmawia, uczestniczy w codziennym życiu mieszkańców i próbuje zrozumieć ich sposób patrzenia na rzeczywistość. Dzięki temu podróż staje się nie tylko poznawaniem nowych miejsc, ale także lekcją o innych ludziach – i o nas samych.

Dave Canterbury,Bushcraft. Jak radzić sobie w dziczy bez współczesnych udogodnień"

A co, jeśli zapuszczamy się w zakątki dalekie od cywilizacji? Wtedy przydają się podstawowe umiejętności terenowe: rozpalanie ognia, wiązanie węzłów, budowanie schronienia, zdobywanie i uzdatnianie wody, przygotowywanie jedzenia czy właściwy dobór ekwipunku. Dobrym przewodnikiem może być książka Dave’a Canterbury’ego „Bushcraft. Jak radzić sobie w dziczy bez współczesnych udogodnień”. Amerykański instruktor survivalu pokazuje, jak korzystać z tego, co daje natura, i radzić sobie z pomocą tak prostych narzędzi jak nóż czy siekiera. Sporo miejsca poświęca też wykonywaniu potrzebnych przedmiotów z materiałów znalezionych na odludziu.

Staliśmy się zbyt wygodni. Piękne krajobrazy najchętniej oglądamy zza szyby klimatyzowanego samochodu lub z tarasu pięciągwiazdkowego hotelu. Dave Canterbury proponuje jednak coś lepszego – wejście w naturę i doświadczenie jej na własnej skórze. Do tego trzeba nauczyć się ją czytać: obserwować pogodę, ukształtowanie terenu, roślinność, dostęp do wody, ale także własne możliwości i potrzeby. Na tym polega tytułowy bushcraft – to nie tyle przetrwanie katastrofy, ile odzyskanie kompetencji, które technologia stopniowo uczyniła dla większości z nas zbędnymi.

Jennie Dielemans, „Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”

To, co dla turysty jest wypoczynkiem, dla pracownika hotelowego może oznaczać nadludzki wysiłek, niskie zarobki i życie podporządkowane przyjezdnym. Rzadko zastanawiamy się nad tą mniej pocztówkową stroną podróżowania. Jennie Dielemans robi to w książce „Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym”. Szwedzka dziennikarka zagląda za kulisy tej branży i sprawdza, co kryje się za obrazkami egzotycznych plaż, luksusowych hoteli i „autentycznych” wiosek.

Turystyka daje lokalnym mieszkańcom pracę i pieniądze. Ma jednak również swoją cenę: łamanie praw pracowniczych, degradację środowiska, góry śmieci, korupcję czy chaotyczną zabudowę. Dielemans pokazuje też, jak miejscowe społeczności dostosowują swoje życie do oczekiwań przybyszów spragnionych „prawdziwej egzotyki”. W rezultacie nawet autentyczność staje się towarem, który można sprzedać.

„Witajcie w raju” nie jest jednak manifestem przeciwko podróżowaniu. To raczej zachęta, by podróżować bardziej świadomie. Ile z pieniędzy wydanych na wakacje naprawdę zostaje na miejscu? Czy tydzień w hotelu all-inclusive pozwala poznać kraj? I czy w pogoni za ostatnimi dziewiczymi zakątkami świata sami nie przyczyniamy się do ich znikania?