W świetle rekordowo niskiej inflacji oraz obniżenia prognozy inflacji średniorocznej przez Ministerstwo Finansów do 2,1% w 2002 roku z 2,5%, rośnie ryzyko, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) po raz czwarty z rzędu przestrzeli w tym roku cel inflacyjny, twierdzą analitycy.
RPP obniżyła w czerwcu cel inflacyjny do 3% (+/-1 pp) z 5% (+/-1 pp).
„Mamy duże szanse, że inflacja na koniec roku ukształtuje się poniżej dolnego poziomu wyznaczonego przez RPP, gdyż w dalszej części roku będziemy również mieli albo stabilizację inflacji, albo jej niewielki wzrost” – powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.
Inflacja w lipcu osiągnęła rekordowy niski poziom 1,3% r/r wobec 1,6% r/r w czerwcu.
„Mamy po prostu do czynienia z dwoma czynnikami dezinflacyjnymi – cenami żywności oraz niskim popytem” – zaznaczył Mróz.
Obydwa czynniki pomagają utrzymać inflację w Polsce na wyjątkowo niskim poziomie. Można się też spodziewać, że efekt ten nie zakończy się w najbliższym czasie.
„Ceny żywności okazały się nie do końca czynnikiem sezonowym – ich niski poziom utrzyma się, moim zdaniem, do końca roku. Również niski popyt bardzo pomaga utrzymać presję inflacyjną pod kontrolą” – powiedział Mróz.
„Takie ryzyko [przestrzelenia celu – przyp. ISB] zdecydowanie się zwiększyło w ostatnim miesiącu” – powiedział Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. „Ale zawsze lepiej przestrzelić w dół niż w górę” – dodał.
Scenariusz kształtowania się inflacji BZ WBK nie zakłada jeszcze jednak przestrzelenia celu inflacyjnego w 2002 roku. Zdaniem Bielskiego, inflacja na koniec roku wyniesie ok. 2,3% r/r, czyli lekko powyżej dolnej granicy celu. A „nadzieja dla RPP” leży w grudniu.
„Inflacja poniżej 2% r/r utrzyma się moim zdaniem do listopada – wszystko będzie więc zależało od ostatniego miesiąca roku” – powiedział Bielski.
Członek RPP Dariusz Rosati powiedział ISB w poniedziałek, że nie obawia się przestrzelenia celu. Jego zdaniem inflacja będzie rosła powoli, ale prawdopodobnie przyspieszy w IV kwartale.
Obaj ekonomiście podkreślają jednak, że inflacja w Polsce, czyli rynku wschodzącym, jest wyjątkowo wrażliwa na czynniki cykliczne i zewnętrzne, co wymaga ostrożnego podejścia w przewidywaniu jej poziomu.
„Nie można przewidzieć kursu walutowego, czy np. potencjalnego ataku na Irak i kształtowania się cen ropy. Prawdą jednak jest, że w polskiej gospodarce wciąż nie ma większych presji inflacyjnych” – podsumował Mróz. (ISB)
Karolina Słowikowska
ks/tom