ISB: wzrost eksportu sugeruje początek ożywienia

Marek Druś
opublikowano: 2002-06-19 18:34

Wzrost eksportu w czterech pierwszych miesiącach br. może oznaczać początek ożywienia gospodarczego w Polsce, ale trzeba pamiętać, że ostatnio publikowane dane nie są ostateczne i nie muszą być początkiem trendu wzrostowego w handlu zagranicznym, twierdzą analitycy. Ich zdaniem głównie wzrost eksportu może rozpocząć początek ożywienia w Polsce

W okresie styczeń-kwiecień 2002 roku eksport wzrósł o 2,1% w ujęciu rocznym i osiągnął 12,3 mld USD, zaś import spadł o 0,8% do 16,4 mld USD, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) we wtorek. Deficyt w handlu zagranicznym w tym okresie wyniósł 4,117 mld USD wobec 4,5 mld w ubiegłym roku.

Wcześniej Narodowy Bank Polski podał, że w okresie styczeń-kwiecień 2002 roku wpływy z eksportu towarów w ujęciu płatniczym wyniosły 9.713 mln USD i były o 2,8% niższe niż w 2001 roku. Wypłaty za import towarów wyniosły 13.037 mln USD i w porównaniu z analogicznym okresem roku 2001 były niższe o 5,9%

Jednak w kwietniu wpływy z eksportu wyniosły 2,8 mld USD wobec 2,47 mld USD w marcu, wynika z wyliczeń banku centralnego.

Analitycy zwracają uwagę, że GUS opublikował jedynie dane narastające za cztery miesiące 2002 roku, nie tylko za kwiecień, a jednocześnie mógł zrewidować dane za poprzednie miesiące.

Po wtóre, w kwietniu mogliśmy mieć do czynienia z ze nietypowym skumulowaniem się płatności w kwietniu i dane te nie muszą oznaczać to trwałego trendu wzrostowego w eksporcie, twierdzą analitycy.

„Dane GUS i dane podane przez NBP to dwie przesłanki, które sugerują, że eksport trzyma się mocno. (...) Choć wzrost eksportu nie jest pewny, to wydaje mi się, że to jest to, czego powinniśmy w najbliższych miesiącach oczekiwać” – powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, główny ekonomista CA IB.

Jej zdaniem pierwszym czynnikiem w której poprawa powinna być widoczna jest eksport.

„Jeżeli potwierdzi się, że eksport rośnie, to nasze prognozy o wyższym wzroście gospodarczym w drugim półroczu stają się coraz bardziej wiarygodne.” – powiedziała także.

Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP, spodziewa się raczej ożywienia w eksporcie w drugim półroczu, ale nie wyklucza, że może nadejść wcześniej.

„Gdyby ożywienie w eksporcie miałoby miejsce wcześniej niż w drugim półroczu, przy stagnacji na rynkach europejskich to byłby bardzo dobry sygnał (...) to taki impuls mógłby okazać się mocniejszy niż można byłoby się tego spodziewać. Jeżeli do tego dołożymy znaczące osłabienie się złotego wobec euro, to ten efekt może być wcześniejszy niż III kwartał” – powiedział Tarnawa.

„Potencjalne największe źródło wzrostu gospodarczego w tym roku to jest wzrost inwestycji. (...) Jeśli się poprawią perspektywy sprzedaży to polskie przedsiębiorstwa wrócą do inwestycji. My zakładamy, że inwestycje w tym roku wzrosną o 1%” – powiedziała Pugacewicz-Kowalska. W zeszłym roku nakłady inwestycyjne spadły o ponad 14%.

Jej zdaniem kolejność wychodzenia polskiej gospodarki ze stagnacji to najpierw poprawa eksportu, później poprawa perspektyw przedsiębiorstw i wreszcie wzrost inwestycji.

„Można byłoby powiedzieć, że czynnikiem wzrostu byłyby eksport przy stabilizacji konsumpcji i nie ujemnej kontrybucji inwestycji” – powiedział Tarnawa.

„Bardzo małą szansę daję, żeby konsumpcja indywidualna, popyt indywidualny w istotny sposób wspomógł wzrost gospodarczy z istotnych powodów: wysokiego bezrobocia oraz ujemnego wzrostu wynagrodzeń” – powiedziała także ekonomistka CA IB. Stopa bezrobocia wynosiła w kwietniu 17,8%. (ISB)

Przemysław Kuk

pk/tom