Sosy, smalce, makarony i oleje — to wszystko produkty z dyni, choć przede wszystkim znamy jej pestki i konfiturę. Dziś w nocy jej najbardziej znane święto, czyli Halloween, kiedy odpowiednio wycięta, z wyszczerbionymi zębami i świeczką w środku stanie przed wieloma amerykańskimi, ale nie tylko, domami. Amerykanie wydają na nią rocznie 149 mln USD (dane Ag Marketing Resource Center), ale nawet tam popyt na nią jest sezonowy. Polski rynek jest tak mały, że danych o jej produkcji nie publikuje GUS. Eksperci szacują, że rocznie wynosi około 10 tys. ton.
![Joe Jutras, który w 2007 r. wyhodował dynię ważącą 1689 funtów, czyli 765 kg, i wygrał turniej w Massachusetts, w tym roku nie miałby szans. Duże dynie ważą już ponad 900 kg.
[FOT. BLOOMBERG] Joe Jutras, który w 2007 r. wyhodował dynię ważącą 1689 funtów, czyli 765 kg, i wygrał turniej w Massachusetts, w tym roku nie miałby szans. Duże dynie ważą już ponad 900 kg.
[FOT. BLOOMBERG]](http://images.pb.pl/filtered/407ff914-3da8-44ad-be85-8149457c9c99/79fe6cff-4800-5fa6-a48a-feec045e727d_w_830.jpg)
Ceny na rynku hurtowym w Broniszach wahają się od 1 do 2 zł za kg (zależnie od wybarwienia i kształtu), co oznacza, że roczna produkcja nad Wisłą warta jest 10-20 mln zł. Jednym z najbardziej dyniowych miejsc w Polsce są opolskie Zdzieszowice. Stamtąd pochodzi siedmiokrotny mistrz kraju w konkursie na największą dynię. Tegoroczna dynia Jana Styry ważyła 431 kg (światowy rekord należy do Tima Mathisona, który wyhodował olbrzyma ważącego ponad 911 kg).
— Polscy hodowcy dyni olbrzymiej to w zasadzie tylko hobbyści, którzy pielęgnują rocznie 2-3 takie okazy. Ja zacząłem od zakupu nasion na aukcji w USA, a później założyłem serwis internetowy poświęcony dyni. Coraz więcej osób zakłada blogi jej poświęcone, chwali się swoimi osiągnięciami czy dzieli przepisami. Dynia zyskuje więc na popularności — mówi Tomasz Ropiak, właściciel serwisu pumpkin.pl. Wciąż pozostaje jednak kulinarną ciekawostką i na sklepowych półkach często próżno szukać jej przetworów. Dynię deserową jako jeden z niewielu oferuje firma Rolnik i — jak sama przyznaje — to w dużej mierze kwestia sentymentu.
— Ten produkt pamiętam z dzieciństwa, bo kompot z dyni robiło się u nas na Śląsku. Przygotowywany był nie na słodko, ale w wersji kwaśnawej, na occie. Dlatego też zdecydowaliśmy się włączyć dynię do naszego portfolio. Teraz robimy ją jednak słodką, z brzoskwiniowym posmakiem — mówi Józef Rolnik, prezes firmy. W podwarszawskim Powsinie przez dwa miesiące działa co roku Farma Dyń.
— Do dyni przekonały się 20-30-letnie kobiety zainteresowane kuchnią azjatycką. W kąt odeszły więc przepisy naszych babć na dynię na mleku, bo przyprawia się ją teraz goździkami lub cynamonem. Popyt rośnie, choć powoli — dodaje Krzysztof Chojnacki z Farmy Dyń. Kiedy dynia zawitała nad Wisłę?
Wrocławski Uniwersytet Przyrodniczy, który organizuje co roku Festiwal Dyni, podaje, że do czasów Kolumba dyni nie znano w Europie. Trafiły tu dopiero 50 lat po jego pierwszej podróży. Indianie zaczynali ją uprawiać dla bogatych w oleje i białko ziaren, dynia ze smacznym miąższem pojawiła się później. W Polsce pojawiła się w XVI w. jako roślina lecznicza.
Swoje miejsce zajęła również w literaturze, bo Ignacy Krasicki w bajce „Dąb i dynia” pisał: Kiedy czas przyzwoity do dojźrzenia nastał, Pytała dynia dęba, jak też długo wzrastał? „Sto lat”. „Jam w sto dni zeszła taką, jak mnie widzisz” Rzekła dynia. Dąb na to: „Próżno ze mnie szydzisz; Pięknaś, prawda, na pozór, na pozór też słyniesz: Jakeś prędko urosła, tak też prędko zginiesz”.
Nasionko za 1600 USD
W 1984 r. za rekordowo dużą uchodziła dynia ważąca 433 funty, czyli 196 kg. W roku ubiegłym rekord wynosił już 2009 funtów, czyli aż 911 kg. Ważący tyle okaz wyhodował Ron Wallace w Rhode Island i zdobył za niego główną nagrodę o wartości 15,5 tys. USD na dyniowym festiwalu w Massachusetts. Rekordzista został pobity tej jesieni. Kilka tygodni temu Kalifornijczyk Tim Mathison zdobył nagrodę w wysokości 30 tys. USD za dynię ważącą 2032 funtów, czyli 921 kg. Nagroda za największy okaz to nie wszystkie profity, na jakie liczą dyniowi hodowcy. Wiele warte są również wyselekcjonowane na nasiona pestki rekordowych dyń. Nie wiadomo, na ile cenią je obecni posiadacze największych okazów, ale wiadomo, że w 2010 r. właściciel dyni ważącej „zaledwie” 820 kg za każde nasionko żądał 1600 USD. Nabywcy wierzyli, że pestki rekordzistów urodzą następnych rekordzistów, i tak interes i dyniowe szaleństwo dalej będą się kręcić. [AD]
