Wkrótce brytyjskie śniadanie składać się będzie nie tylko z plastrów bekonu, jajek i tostów, ale też płatków produkowanych przez Bakalland — o tym marzy prezes Marian Owerko.
— W ciągu dwóch — trzech miesięcy chcielibyśmy dopiąć umowę z brytyjską siecią handlową, dla której produkować mamy płatki pełnoziarniste. Jesteśmy po zaawansowanych próbach technologicznych, a zdobycie tego kontraktu oznaczałoby dodatkowe 10-15 mln zł przychodów w skali roku — mówi Marian Owerko.
Produkcja płatków to dla lidera rynku bakalii w Polsce druga noga biznesu. Rozwija ją po przejęciu Pifo Eko Strefy z nastawieniem na eksport.
— Wolnych mamy jeszcze ok. 30 proc. mocy produkcyjnych, jednak nie będziemy uruchamiać kolejnej kategorii produktów. Chcemy się skupić na zwiększeniu sprzedaży, w tym przede wszystkim na eksport — deklaruje Marian Owerko.
Obecnie połowa przychodów Pifo pochodzi z rynków zagranicznych, głównie Rosji, Japonii i państwa afrykańskich, do których trafiają płatki pod markami własnymi. Na celowniku są Niemcy, do których firma wysłała pierwsze tiry.
— Kolejne dwa rynki, na które chcemy wejść, to Kanada i Arabia Saudyjska. W Kanadzie prowadzimy już rozmowy z kilkomasieciami — zapowiada prezes Bakallandu.
Bakalland od tego miesiąca kusi też przekąskami — batonami zbożowymi z bakaliami i czekoladą. Wyników sprzedażowych prezes nie chce ujawniać, ale twierdzi, że nie nadąża z produkcją. Większe zyski powinna w tym roku przynieść także mrożonkowa część biznesu — ekologiczne owoce sprzedawane producentom czekolad, jogurtów czy przetworów (odpowiadaza 17 proc. przychodów).
— Dzięki inwestycji fabrykę i chłodnię w okolicach Rzeszowa wartej 20 mln zł, które w pełni gotowe będą w czerwcu, będziemy w stanie przetwarzać 6 tys. ton owoców miękkich rocznie. Wcześniej musieliśmy korzystać z kilkunastu, często będących w słabej kondycji finansowej, chłodni, co było kosztowne i ryzykowne — tłumaczy Marian Owerko.
OKIEM EKSPERTA
Naturalna droga
PIOTR GRAUER
z firmy doradczej KPMG
Eksportowy rozwój private labels to mocny trend w polskiej branży spożywczej i jeden z głównych czynników wzrostu eksportu ogółem. Dlatego produkcja dla sieci jest naturalnym krokiem i perspektywicznym działaniem dla polskiego wytwórcy. Podpisanie umowy ze sklepami typu Tesco czy Kaufland w jednym kraju często kończy się rozszerzeniem zamówienia na kolejne państwa.