Powstanie Biała Księga, która ujawni protokoły z posiedzeń Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) dotyczących wniosku UniCredito - poinformował w piątek w Sejmie prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz.
"Protokół ze wszystkich posiedzeń, które odnoszą się do spraw związanych z wnioskiem UniCredito, będzie jawny. Taki przynajmniej wniosek postawię na Komisji Nadzoru Bankowego. To będzie jawne i także stworzymy tzw. białą księgę" - zapowiedział.
Balcerowicz bronił swojej decyzji o wykluczeniu ze środowych obrad KNB wiceministra finansów Cezarego Mecha. Został on wykluczony na wniosek UniCredito, które uważa, że Mech może nie zachować bezstronności. KNB rozpatrywała wniosek UniCredito o zgodę na wykonywania prawa głosu z akcji BPH.
Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska przedstawiając w Sejmie informację rządu w sprawie wykluczenia Mecha oceniła, że rozstrzygnięcie Komisji Nadzoru Bankowego, która wyłączyła wiceministra finansów, nie ma podstawy prawnej.
Z kolei Balcerowicz odnosząc się do swej decyzji o wyłączeniu Mecha z posiedzenia KNB, powiedział, że "musiał podjąć trudną decyzję". "Mając do wyboru: postępować zgodnie z moim przekonaniem, co jest wymagane przez prawo i narazić się na różne reakcje, czy też zbagatelizować wniosek (UniCredito o wyłączenie Mecha - PAP) i postąpić odmiennie, wybrałem to pierwsze" - powiedział prezes NBP.
Podkreślił, że niezbędnym warunkiem prawidłowej pracy Komisji Nadzoru Bankowego jest zapewnienie jej wewnętrznej bezstronności oraz postrzeganie jej pracy w sposób bezstronny.
"KNB nie jest tego typu ciałem, jeżeli ma działać na zasadzie praworządności, że jego członkowie wykonują dyspozycje aktualnej linii partyjno-rządowej. To nie jest ten ustrój, od tego ustroju już odeszliśmy" - powiedział Balcerowicz odnosząc się do wcześniejszej wypowiedzi wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej.
"Wbrew temu, co powiedziała pani premier przed chwilą, to nie jest tak, że przedstawiciel Ministerstwa Finansów ma realizować jakąś aktualną linię głoszoną przez aktualny układ partyjno-rządowy. Nie waham się użyć tu słowa układ" - powiedział. "Państwo praworządne polega na tym, że nikt nie stoi ponad prawem" - dodał.
Gilowska powiedziała, że nie rozumie powodów, "dla których przedstawiciele organów państwowych, takich jak Komisja Nadzoru Papierów Wartościowych i Giełd, Bankowy Fundusz Gwarancyjny, Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego, świadomi obowiązków obrony interesu Skarbu Państwa, głosowali przeciw dopuszczeniu ministraskarbu państwa do postępowania w charakterze strony (w sprawie UniCredito)". W środę KNB zdecydowała w głosowaniu, że nie dopuści do udziału w postępowaniu ws. UniCredito resortu skarbu jako strony.
"Wobec tego można zadać pytanie, do jakiego podmiotu należy prowadzenie funkcji państwa w zakresie ochrony interesów Skarbu Państwa (...) Z lektury konstytucji nie wynika, żeby to był podmiot jakikolwiek inny, jak rząd" - dodała Gilowska.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz odnosząc się do wystąpienia Balcerowicza, powiedział, że w czasie środowego posiedzenia KNB miały miejsce dwa przypadki, które - zdaniem rządu - doprowadziły do naruszenia prawa.
Sprawa pierwsza, jak wyjaśnił premier, dotyczy wykluczenia z posiedzenia KNB wiceministra Mecha pod pretekstem jego wypowiedzi. "Sytuacja zarówno od strony prawnej, jak i od strony materialnej jest zadziwiająca" - zaznaczył szef rządu. Druga sprawa, jak mówił, to niedopuszczenie Skarbu Państwa jako strony w postępowaniu. Z tego powodu postępowanie to nie może przebiegać w sposób praworządny, powiedział premier.
Sejmowe wystąpienie Balcerowicza było wielokrotnie przerywane przez posłów z prawej strony sali, którzy głośno komentowali słowa prezesa NBP. Posłów uspokajał prowadzący wówczas posiedzenie wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper.
"Panie prezesie, ja pana rozumiem i panu należy się tutaj szacunek i odpowiednie traktowanie. To Sejm wybrał pana na to stanowisko i też proszę posłom uwagi nie zwracać. Naprawdę potrafię zapanować nad Wysoką Izbą. I proszę wszystkich o odpowiednie zachowanie, pełne powagi" - powiedział wicemarszałek, reagując na prośby Balcerowicza o uciszenie posłów.