Baltona wybiera się na GPW

MZAT
opublikowano: 2012-05-23 22:50

NewConnect jest za mały dla legend Polski Ludowej. Notowana od czerwca ubiegłego roku na małym parkiecie Baltona - w czasach PRL jedyna, obok Peweksu, sieć sklepów, w których można było dostać zachodnie produkty - zajmuje się dziś prowadzeniem sklepów wolnocłowych na lotniskach w Polsce, a także Rumunii i Francji. Przyniosło jej to w ubiegłym roku 192 mln zł przychodów ze sprzedaży i 3,9 mln zł zysku netto. Właścicielowi spółki - dubajskiemu Flemingo International - wystarcza to, by wysłać Baltonę na główny parkiet warszawskiej giełdy. Wczoraj do KNF trafił wniosek o zatwierdzenie prospektu emisyjnego.

– Baltona konsekwentnie realizuje plan przeniesienia notowań z NewConnect na rynek główny. Wybraliśmy wszystkich doradców w tym procesie, kolejnym krokiem było więc złożenie wniosku do KNF. Dzięki temu jesteśmy coraz bliżej debiutu na GPW. Dodatkowym motywatorem do zmiany parkietu są stale poprawiające się wyniki finansowe spółki - mówi Andrzej Uryga, dyrektor zarządzający Baltony.

Baltona w ostatnich miesiącach pozostaje w sporze z Polskimi Portami Lotniczymy, które wyrzuciły ją z lokali na warszawskim Terminalu A, przeznaczonym do przebudowy. Na polskim rynku sklepów wolnocłowych o pozycję lidera ściga się z Aelią, należącą do francuskiej grupy Lagardere (właściciela m.in. saloników prasowych Relay i Inmedio).