Bank Anglii standardowo milczy

John Hardy, analityk rynku walutowego, Saxo Bank
opublikowano: 2012-05-11 11:11

Angielski bank centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian, utrzymując jednocześnie program skupu aktywów na docelowym poziomie 325 mld funtów.

Przedstawiciele banku już tradycyjnie ograniczyli się do ogłoszenia swojej decyzji, bez komentarza towarzyszącego. We wcześniejszej oficjalnej wypowiedzi z 9 lutego mówili, że ówczesne zwiększenie wydatków o 50 mld funtów zajmie około trzech miesięcy – co w praktyce oznacza, że obecnie program jest czasowo wstrzymany. Trend ten widoczny był również w opublikowanym kilka tygodni temu protokole z ostatniego posiedzenia Banku Anglii. Brak informacji o zwiększeniu programu wyraźnie ukazuje jastrzębią postawę Brytyjczyków, która jest pozytywnym sygnałem dla inwestorów, szczególnie biorąc pod uwagę niezwykle gołębie wypowiedzi prezesa Rezerwy Federalnej, Bernanke oraz negatywną sytuację na pozostałych rynkach europejskich. Wyjątkiem wydaje się być Europejski Bank Centralny, którego przedstawiciele również nie zamierzają podejmować nowych działań. Z tym że jeżeli spready obligacji państw peryferyjnych odnotują kolejny znaczny wzrost, EBC może zostać zmuszony do interwencji.

Mimo że na tle Europy strategia Banku Anglii jest bardzo wyraźna, nie sądzę, by jastrzębia postawa miała szansę utrzymać się dłużej niż kilka miesięcy. Na rynku ropy naftowej mamy właśnie korektę na skutek niedawnego mocnego spadku inflacji – dlaczego zatem Bank Anglii tak bardzo boi się o ceny konsumenckie? Przypomina to trochę podwyżkę oprocentowania ogłoszoną przez Tricheta w lecie 2008 roku. Najbliższy istotny test – kwartalny raport Banku Anglii o inflacji – już w środę.