Bank z szybkością trójki Mateusza Birkuta zabrał się do budowy sieci stanowisk finansowych na Poczcie. Ma w tym cel. Nie tylko finansowy.
Rok temu Bank Pocztowy uruchomił w ramach pilotażu 10 pocztowych stanowisk finansowych. Dzisiaj ma ich już 831, a do końca roku chce mieć 1,2 tys. Plan na koniec 2008 r. to 2,4 tys. punktów połączonych z siecią informatyczną banku.
Rozwijając się Pocztowy ma na oku dwa cele, nie licząc finansowego, bo nie tylko o pieniądze bankowi chodzi.
— Bank nigdy nie stanie się instytucją, która będzie pokazywała olśniewające wyniki finansowe. Oczywiście zależy nam na jak najlepszych wynikach, ale musimy pamiętać o funkcji społecznej, jaką mamy do wypełnienia — wyjaśnia Piotr Kamiński, prezes Banku Pocztowego.
Bank zamierza nieść kaganek oświaty w Polskę. Przy niewielkim ubankowieniu społeczeństwa chce upowszechniać wiedzę o usługach bankowych. Możliwości ma spore. Oprócz punktów kasowych, posiada 57 oddziałów, rozwija bankowość mobilną i może liczyć na armię listonoszy, których zamierza przeszkolić z zasad sprzedaży najprostszych usług finansowych. Już dzisiaj, korzystając z pomocy doręczyciela można otworzyć konto w Pocztowym, lub wypłacić pieniądze z konta.
Funkcja społeczna stanowi tylko część misji banku, który chce wspierać swojego właściciela w trudnym procesie restrukturyzacji, a zdaniem prezesa Kamińskiego działalność bankowa pomoże w przejściu przez rafy, jakimi najeżona jest droga do zliberalizowanego rynku usług pocztowych.
21,9
mln zł Taki był zysk netto banku po trzech kwartałach tego roku.