Bańka na aluminium bliska pęknięcia

WST, Bloomberg
opublikowano: 2009-11-23 10:28

W magazynach jest tyle aluminium, że wystarczyłoby na zbudowanie 69 tys. Boeingów 747 – ocenia Peter Sorrentino z Huntington Asset Advisors (Cincinnati, USA). – Jest ogromna rozbieżność między ceną surowca a potrzebami rynku – dodaje.

Specjalista z firmy zarządzającej aktywami o wartości ponad 13,8 mld USD zadaje więc uzasadnione pytanie „Dlaczego ceny metalu wzrosły tak znacznie, kiedy nie ma na niego aż tak realnego zapotrzebowania?”.
- Zapasy wszędzie rosną, a popyt pozostaje w miejscu – argumentuje Sorrentino.

Barclays Capital szacuje, że globalna nadwyżka aluminium wzrośnie o 29 proc. do 1,63 mln ton w przyszłym roku, po tym jak największy od 1994 r. roczny wzrost cen zachęcił producentów do zwiększenia wydobycia.
Aluminiowa bańka napęczniała tek bardzo, że tylko w 2009 r. cena surowca zwiększyła się aż o 35 proc.

Dlatego specjaliści przestrzegają przed  jej gwałtownym pęknięciem.

Średnia cena aluminium w 2010 r. na londyńskiej giełdzie (LME) ma kształtować się na poziomie 1885 USD za tonę, podczas gdy obecnie sięga ponad 2071 USD. Zapasy monitorowane przez LME niemal podwoiły się do 4,6 mln ton w tym roku. To więcej niż cała produkcja metalu w Zachodniej Europie.

W wyniku ostatniego załamania w globalnej gospodarce cena aluminium w ciągu siedmiu miesięcy spadła o 62 proc. ze szczytu w lipcu 2008 r, kiedy to osiągnęła wartość 3380,15 USD.