Banki boją się nowego instrumentu

Jolanta Mabe
opublikowano: 2002-01-24 00:00

Pierwszy projekt obligacji przychodowych w kraju zakończył się niepowodzeniem. Na ogłoszony przez Tychy przetarg nie wpłynęła ani jedna oferta.

Fiaskiem zakończył się przetarg na obsługę obligacji przychodowych, które chciały wyemitować władze Tychów. Zdaniem Urszuli Dryki, skarbnika miasta, banki wystraszyły się projektu.

Emisja obligacji przychodowych miała sfinansować budowę w mieście hal targowych wraz z zapleczem. Koszt inwestycji oszacowano na 22,7 mln zł, z czego 13,6 mln zł miało pochodzić z emisji, a pozostałe środki z funduszu PHARE, budżetu miasta i budżetu państwa.

— Postanowiliśmy wyemitować obligacje przychodowe, ponieważ zadłużenie z tego tytułu nie ogranicza nas do ustawowego progu — twierdzi Urszula Dryka.

Spłata obligacji miała nastąpić z wpływów pochodzących z dzierżawy miejsca w halach targowych oraz miejsc postojowych dla handlujących z samochodów, a także z opłaty targowej.

Fiasko projektu skłoniło zarząd miasta do zmiany typu papierów. Zamiast przychodowych będą ogólne obligacje komunalne.

Podstawowa różnica między obligacjami ogólnymi a przychodowymi polega na tym, że pierwsze są gwarantowane dochodami budżetu gminy, natomiast drugie są uzależnione wyłącznie od wpływów generowanych przez finansowane z emisji przedsięwzięcie. Odpowiedzialność emitenta jest ograniczona do wysokości tych wpływów. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że gmina nie osiągnie zaplanowanych wpływów i nie będzie miała z czego spłacić długu. Tę wątpliwość podnosiły banki.