Banki i surowce dały zarobić

  • Jagoda Fryc
05-08-2013, 00:00

Ranking PB: W lipcu najlepszy fundusz, dzięki rosnącym cenom czarnego złota, zarobił 16,3 proc. Najgorszy stracił 14,1 proc.

Nie tylko za oknem zaświeciło słońce. W branży funduszy też. Słaby czerwiec ostudził optymizm inwestorów i raczej nikt nie marzył o zyskach z akcji. Tym bardziej że rynek wciąż z niepewnością czeka na decyzje rządu w sprawie OFE. Tymczasem w lipcu WIG zwyżkował o 4,9 proc., WIG20 o 3,6 proc., indeks średnich spółek wzrósł o 5,3 proc., a małych o 1,9 proc. Fundusze akcji polskich zyskały w tym czasie średnio 4,1 proc., a „misie” 5 proc. Wygrali ci, którzy nie bali się ryzyka i postawili na spółki finansowe. Miłym zaskoczeniem okazały się również rosnące ceny surowców, które wsparły wyniki funduszy surowcowych. Najwięcej, bo 16,3 proc. zarobił „lewarowany” Quercus Oil, którego portfel oparty jest na teksańskiej ropie WTI. Gorzką pigułkę musieli przełknąć inwestorzy, czekający na rozpad strefy euro — Eurogeddon Krzysztofa Rybińskiego stracił 14,1 proc.

Wygrali selekcją…

W lipcu nie trzeba było walczyć z trendem, bo rynek wyjątkowo sprzyjał inwestorom. Nieco gorzej mieli jednak zarządzający funduszami małych i średnich spółek, bo te indeksy, a zwłaszcza giełdowe maluchy, wypadły nieco gorzej. W takich warunkach kluczowa okazała się selekcja i… odwaga. A tą wykazał się Jerzy Kasprzak, który kieruje portfelem Ipopemy Małych i Średnich Spółek. Fundusz ten zarobił 7,6 proc., znacznie dystansując rywali i benchmark, dlatego zasłużył na tytuł bohatera miesiąca (czytaj obok). Niewiele mniej, bo 6,4 proc., wypracował w lipcu Adam Łukojć, zarządzający Skarbcem Małych i Średnich Spółek.

— Nie baliśmy się wycen takich spółek, jak CD Projekt czy Integer. Uwierzyliśmy też w sektor finansowy, który najgorsze ma już za sobą. Wybraliśmy firmy, które charakteryzują się niskimi wycenami, wysokim ryzykiem i możliwością znaczącej poprawy wyników. Zwyżki kursów Getin Holdingu i Getin Noble Banku potwierdziły słuszność naszej strategii — ujawnia Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI. W grupie funduszy akcji polskich uniwersalnych liderem został Eques Akcji, który zyskał w miesiąc 8,1 proc. Jest to młody fundusz, z niewielkim portfelem (1,6 mln zł), ale jego zarządzający, podobnie jak rywale, również nie boi się odważnych zakładów, np. poszukiwania perełek na rynku NewConnect. Udaną okazała się inwestycja w spółkę Uboat Line, która urosła w tym roku aż siedmiokrotnie.

— Nasza strategia opierała się na założeniu, że obniżki stóp procentowych pomogą bankom. Nie pomyliliśmy się. Rosną im wolumeny i marże ze sprzedaży produktów inwestycyjnych, wyniki się poprawiają, a akcje zwyżkują — tłumaczy Tomasz Korab, wiceprezes zarządu Eques Investment TFI. Do strat zdążyli się już pewnie przyzwyczaić klienci funduszu Idea Akcji, który od dłuższego czasu jest pod kreską. W lipcu jednostka potaniała o 5 proc.

…i z trendem

Na rynku długu koniunktura nie była sprzyjająca, mimo to fundusze dłużne zarobiły średnio 1,1 proc., a najlepszy Idea Obligacji zyskał 2,9 proc. W grupie skarbowych średni wynik wyniósł 1,2 proc., a liderem został Allianz Polskich Obligacji Skarbowych, który powiększył portfele o 2,2 proc. Na drugim biegunie znalazł się Caspar Dłużny Niskiego Ryzyka, który jako jedyny zanotował stratę (czytaj obok). Zdaniem Jarosława Karpińskiego, zarządzającego z ING TFI, dzięki podwyższonej zmienności na rynku obligacji nie jest już tak drogo, jak było w kwietniu czy maju, i są to poziomy, które mogą być interesujące dla inwestorów z dłuższym horyzontem inwestycyjnym.

— Z uwagi na pozytywne dane makro, a także uspokajające komunikaty wszystkich banków centralnych zapewniających o pozostawieniu stóp na niskim poziomie przez dłuższy czas, nie wykluczam, że w tym roku polskie obligacje będą jeszcze odrobinę bardziej atrakcyjne dla kupujących, ale już poziomy 4,4 proc. na 10-latce uważam za interesujące. W perspektywie roku rentowność 10-latek powinna znajdować się blisko 4 proc., choć mogą zdarzyć się okresy, że odchylenie od tego poziomu będzie większe — uważa Jarosław Karpiński.

Surowcowy zawrót głowy

Tkwiące w marazmie fundusze surowcowe miały w lipcu swoje 5 minut. Taniejący dolar wsparł ceny żółtego kruszcu, a także ropy naftowej. Quercus Gold lev zyskał w miesiąc 13,3 proc., a Superfund Goldfutures wyceniany w dolarze 11,1 proc. Co dalej ze złotem? Zdaniem Pawła Grubiaka, członka zarządu Superfund TFI, rosnący w siłę dolar będzie wywierał presję na spadek cen metali szlachetnych. — Pomimo ostatniego krótkoterminowego ruchu wzrostowego, notowania złota nadal poruszają się w trwającym już 10 miesięcy trendzie spadkowym. Niewykluczone, że cena kruszcu przetestuje tegoroczne minimum na poziomie 1200 USD za uncję. To odbije się negatywnie także na cenie srebra, bo podaż na rynku tego metalu jest jeszcze silniejsza niż na rynku złota — dodaje Paweł Grubiak.

BOHATER MIESIĄCA
Jerzy Kasprzak zarządzający funduszem:
Kluczem do sukcesu była wysoka alokacja portfela i odważny dobór spółek. Podjęliśmy ryzyko silnego przeważenia sektora bankowego, oczekując pozytywnych zaskoczeń w wynikach drugiego kwartału. Bardzo dobrze pracowały pozycje w segmentach: gier komputerowych, informatyki i budownictwa. Obecnie budujemy pozycje w spółkach przemysłowych i surowcowych, które zaczynają wchodzić w trendy wzrostowe.
7,6% Stopa zwrotu Ipopema Małych i Średnich Spółek.

 

WPADKA MIESIĄCA
Fundusz polskich obligacji stracił w… Turcji
Caspar Dłużny Niskiego Ryzyka jako jedyny w grupie znalazł się pod kreską, tracąc w lipcu 0,1 proc., a przez trzy miesiące 3,3 proc. To słaby wynik, biorąc pod uwagę, że jest to w teorii fundusz „niskiego ryzyka”. Jak tłumaczy zarządzający Michał Dąbrowski, gorsze wyniki to efekt dostosowywania portfela do nowej strategii. Od 10 sierpnia fundusz będzie inwestował na rynku długu w Europie Środkowo-Wschodniej. W ostatnich tygodniach zarządzający zwiększał zaangażowanie w obligacje tureckie, których rentowności wzrosły na skutek podwyżki stóp procentowych przez tamtejszy bank centralny. Mimo to, zdaniem Michała Dąbrowskiego, Turcja wciąż ma potencjał.

 

CO DALEJ
Rynkom należy się chwila odpoczynku

ADAM ŁUKOJĆ
zarządzający funduszami Skarbca TFI

Giełda ma wszystko, czego potrzeba, żeby rosnąć. Trwa hossa. Polityka monetarna jest luźna, do funduszy akcji zaczynają płynąć pieniądze, gospodarka odbija się od dna, a stopa dywidendy z polskich akcji jest znacznie wyższa od oprocentowania lokat. Przypomnijmy sobie hossę z lat 2002-07: rynki akcji rosły na całym świecie, a każda słabość była okazją do kupowania. Niepewność związana z OFE czy wypowiedzi członków Fedu nie powinny nas zrażać — za kilka lat przypomnimy sobie te wydarzenia i najprawdopodobniej będziemy wzdychać: „powinienem wtedy dokupić akcji…”. To za kilka lat. A w krótszym terminie spodziewałbym się uspokojenia, może nawet lekkiej korekty. Indeks S&P500 wzrósł w tym roku już o 20 proc., a zyski amerykańskich spółek nie poprawiają się aż tak szybko. Rynkom należy się chwila odpoczynku. W Polsce ostatnie zwyżki wywindowały wysoko kursy spółek, w których fundamentalna sytuacja nie zmieniła się ostatnio aż tak bardzo. Przykładami mogą być Cyfrowy Polsat, InterCars czy dystrybutorzy lekarstw. Wciąż natomiast stawiałbym na sektor finansowy. Ostatnie zwyżki były być może za szybkie, ale moim zdaniem, zakończenie cyklu obniżek stóp oraz poprawa sytuacji gospodarczej jeszcze długo będą wspierały wyniki i kursy banków. Stawiałbym też na spółki, które są w stanie poprawiać wyniki, nawet jeśli wydają się już drogie — wierzę, że takie spółki, jak LPP, CCC, CD Projekt czy Integer, będą wciąż poprawiały wyniki i przyciągały kolejnych inwestorów.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Banki i surowce dały zarobić