Banki internetowe są wciąż mało elastyczne

Paweł Zielewski
19-08-2002, 00:00

Przy zakładaniu kont firmowych w bankach trzeba trzymać się dość skomplikowanej procedury, co oznacza konieczność dostarczenia bankowi wymaganych danych. Co jednak ma zrobić przedsiębiorca, który chce założyć konto firmowe jeszcze przed rejestracją firmy? Raczej nie korzystać z propozycji banku internetowego.

Nie tylko klienci indywidualni mają kłopoty z założeniem rachunków w bankach. Przedsiębiorcy również. Szczególnie ci, którzy mają tzw. nietypowe sprawy, wymagające od bankowców odrobiny dobrej woli i odstępstwa od procedury, ale w granicach zdrowego rozsądku. Do tego jednak nie nadają się banki internetowe, o czym świdczy list do redakcji, którego obszerne fragmenty pozwalamy sobie przytoczyć.

„Od niedawna jestem czytelnikiem „PB” i uważam, że jest to dziennik pomocny każdemu przedsiębiorcy. Jako jednego z tych „drobnych” przedsiębiorców interesują mnie informacje o bankowości detalicznej — bo miałem z nią ostatnio do czynienia zakładając konto.

Zachęcony reklamami, a także zniechęcony wieloma wymogami formalnymi dotychczasowego banku, postanowiłem przy zmianie formy mojego przedsiębiorstwa zmienić także bank na świadczący usługi przez Internet. Wybór mój z różnych względów padł na Inteligo. Wszedłem więc na strony WWW owego banku, gdzie na podstronie „Otwórz konto” dowiedziałem się, jak niezwykle prosta i szybka jest to procedura.

Skorzystałem z formularza znajdującego się pod linkiem „konto firmowe” — wypełniłem go aż do momentu, gdzie padło zapytanie o NIP. Otóż jako nowo tworzone przedsiębiorstwo (tu: spółka cywilna) nie otrzymam od US numeru NIP dopóki w formularzu NIP - 2 nie podam numeru konta. Tak więc zadzwoniłem do doradcy Inteligo z zapytaniem, jak powyższy problem mam rozwiązać.

Doradca poradził, bym załączył kopię NIP jednego ze wspólników a potem, po otwarciu konta, a następnie otrzymaniu właściwego NIP, wysłał go do Inteligo. Tak też uczyniłem. Dwa dni później zadzwoniła do mnie miła pani i po półgodzinie rozmowy telefonicznej, wymyślaniu haseł i odzewów poinformowała mnie, że w ciągu 10 dni od otrzymania przez Inteligo moich dokumentów, przyjdzie pocztą umowa.

Po mniej więcej dwóch tygodniach zadzwonił do mnie kolejny doradca informując, że nie ma NIP-u firmowego, lecz osobisty. Gdy cierpliwie wytłumaczyłem to, co doradził mi inny doradca, temat znowu zamknął się na kolejne dwa tygodnie. Po trzecim telefonie doradcy w sprawie NIP (któremu również wytłumaczyłem wszystko od początku) poszedłem do banku, który tak niewdzięcznie potraktowałem (Pekao SA) i w ciągu 15 minut wyszedłem z numerem konta dla nowej firmy.

Dokumenty do Inteligo wysłałem około 20 kwietnia — do dziś (12 sierpnia) nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ani zwrotu dokumentów.” MK

Niestety, sprawa nie jest taka prosta. Inteligo ma rację — procedura zakładania kont firmowych — szczególnie w przypadku banków internetowych — jest dość ścisła i nie zostawia wiele miejsca na dowolność interpretacji przepisów czy zwykłą dobrą wolę doradców bankowych. Generalną zasadą we wszystkich bankach jest, że jedną z najważniejszych informacji, które klient musi dostarczyć przy zakładaniu rachunku jest właśnie nieszczęsny NIP.

W przypadku banków internetowych, gdzie z założenia nie ma osobistego kontaktu z doradcą, odstępowanie od procedury nie tylko znacznie ją wydłuża, ale też zwiększa ryzyko, że otwarcie konta się nie powiedzie. W bankach tradycyjnych posiadających silne serwisy sieciowe, można część wymogów obejść — wszystko zależy jednak od dobrej woli bankowca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Banki internetowe są wciąż mało elastyczne