Banki nadal największym balastem WIG20

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-12-17 12:48

WIG20 coraz bardziej oddala się od zaplanowanych na dzisiaj 1,9 tys. pkt. Na GPW, podobnie jak w całej Europie, najsłabiej radzi sobie sektor bankowy. Nie brakuje jednak perełek. Wśród środowych lokomotyw znajduje się m.in. NFI Midas.

WIG20 rozpoczął środową sesję od ok. 1-proc. wzrostu do poziomu 1868 pkt. Większość inwestorów spodziewała się, że blue chipy pomkną dalej na północ. Cóż, amunicji wystarczyło kupującym zaledwie na 15 minut. A szkoda, bo na większości europejskich giełd nastroje może nie są równie wyborne, jak w USA, ale tam nadal byki rozdają karty. Inwestujących bardzo rozczarował raport francuskiego banku BNP Paribas, który poinformował, że w okresie ostatnich 11 miesięcy stracił 1 mld USD. Po tej informacji bank tracił nawet 15 proc., a francuskie blue chipy zeszły pod kreskę. Spadki nie ominęły również krajowych instytucji finansowych. Dodatkowo nad GPW wisi widmo wygasających w piątek grudniowych serii kontraktów. Być może inwestorzy poważniej podeszli do wczorajszego komunikatu KNF i zamierzają być bardziej powściągliwi w swoich decyzjach...

W piątek wygasają grudniowe serie kontraktów i KNF już ostrzega, że w wyniku braku krótkiej sprzedaży na rynku akcji możliwy jest tylko jeden scenariusz. Niestety, negatywny. Strażnik porządku na krajowym rynku finansowym spodziewa się, że w ostatniej godzinie notowań na GPW inwestorzy będą mieli do czynienia z falą podaży akcji spółek z WIG20. Nie nastraja to optymizmem.

WIG20 nadal najmocniej osłabiają dwa największe polskie banki oraz KGHM. Państwowy PKO o godz. 12:15 tracił już 3,1 proc., a Pekao spadał o 1,8 proc. Pod kreską znajdował się również KGHM oddający 4 proc. i tym samym będący najmocniej spadającym blue chipem. W tym samym czasie, inaczej niż wczoraj, na giełdzie metali w Londynie miedź drożała o blisko 2 proc., do 3064 USD za tonę. Ale to chyba bardziej ze względu na słabnącego dolara, bo na pewno popyt na surowce wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Na szerokim rynku nie brakuje perełek. Najmocniej w górę, jeszcze w pierwszych minutach środowej sesji, szły akcje Immoeast. Inwestorzy, podobnie jak wczoraj, fetowali deklaracje austriackiego dewelopera dot. głębokiej restrukturyzacji, a co więcej – pozytywne prognozy kontynuacji działalności. Po południu Immoeast drożał już tylko o niespełna 3 proc., ale przy wciąż sporym zainteresowaniu inwestorów (obrót wynosił 40 mln zł).

Niezmiennie ogromną uwagę od samego rana przyciąga NFI Midas. Fundusz inwestycyjny kojarzony ze znanym inwestorem Romanem Karkosikiem zyskiwał 15 proc. Spółka od niej zależna – Centernet – zawarła z Comarchem umowę na wdrożenie i obsługę systemu obsługi klienta. Wartość kontraktu opiewa na ok. 30 mln zł.

O godz. 12:30. WIG20 tracił 0,6 proc. Pod kreską znajdowały się również maluchy i średniaki spadające o odpowiednio: 1,1 proc. i 0,6 proc.