WARSZAWA (Reuters) - Inwestorzy rozczarowani wynikami banku Millennium przystąpili do wyprzedaży jego akcji. Złe wiadomości z dawnego BIG BG pogorszyły też nastroje wokół pozostałych banków, a to pociągnęło za sobą w dół indeksy. Maklerzy sądzą, że banki nadal mogą tracić na wartości, co negatywnie wpłynie na cały rynek.
O nie najlepszych nastrojach w sektorze bankowym świadczą zaś ostatnie badania koniunktury bankowej - Pengab spadł w styczniu o kolejne dwa punkty obniżając się do 10,2 punktu z 12,1 punktu w grudniu 2002 roku. W pierwszym miesiącu 2003 roku wskaźnik ten obniżył się więc do najniższego poziomu od 10 lat.
Banki narzekają na kiepską kondycje gospodarki, która zaszkodziła ich klientom i skutkowała poważnym zwiększeniem rezerw na złe kredyty. Słaba koniunktura opóźniła też niektóre transakcje kapitałowe, które miały mieć znaczący udział w ich zyskach.
We wtorek WIG20 spadł o 1,3 procent do 1.173,6 punktu. Obroty wyniosły 130,6 miliona złotych wobec 72,6 miliona złotych w poniedziałek.
"Millennium, to dla inwestorów czerwone światło. (...) Strata jaką wykazał, jak i wielkość rezerw, rzuciły się cieniem na cały sektor" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler CDM Pekao SA.
Bank Millennium poinformował w poniedziałek po zamknięciu notowań, że w czwartym kwartale ubiegłego roku poniósł skonsolidowaną stratę netto w wysokości 63 milionów złotych z powodu rezerw na złe kredyty. Wartość rezerw na pokrycie złych długów wyniosła w ostatnim kwartale 2002 154 miliony złotych, a w całym roku 334 miliony złotych.
Niekorzystnie na kurs akcji Millennium podziałała także zapowiedź możliwego podwyższenia kapitału. W 2001 roku za pośrednictwem potężnej emisji akcji bank pozyskał z rynku 764 miliony złotych, podwajając tym samym swój kapitał akcyjny. We wtorek kurs spadł o 8,3 procent do 3,11 złotego
Choć Millennium jest pierwszym bankiem, który opublikował wyniki to już wcześniej inne banki sygnalizowały, że miniony rok był dla nich ciężki. BRE Bank zapowiedział, że jego strata całoroczna znacznie przekroczy 100 milionów złotych, a Bank Pekao nie zrealizuje zaś zeszłorocznej prognozy miliarda z złotych zysku netto.
We wtorek kurs Pekao spadł o 1,4 procent do 91,4 złotego, BPH PBK o 4,0 procent do 252,5 złotego, a BZ WBK o 1,2 procent do 73,3 złotego.
Natomiast lepiej niż rynek zachowywał się kurs KGHM, który wzrósł o 0,7 procent do 14,05 złotego.
Zdaniem maklerów, przyczynił się do tego wzrost ceny miedzi, wywołany strajkiem w meksykańskiej kopalni miedzi Cananea, która produkuje 150.000 ton miedzi rocznie. Jest to też efekt obaw przed wybuchem strajku w rosyjskim koncernie Norilski Nikel, który jest największym na świecie producentem niklu, ale wydobywa także miedź.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))