Banki powinny kreować modę na ekologię

Sektor finansowy W Polsce ekologiczna świadomość dopiero zaczyna się budować. Swoją cegiełkę mogą i powinny dorzucić też banki

Postronny obserwator niezaznajomiony z polskim sektorem finansowym, patrząc na szyldy polskich banków mógłby wyciągnąć wniosek, że branża jest wyjątkowo ekologicznie zorientowana. Spora część z nich z nich jest albo w kolorze zielonym, albo posiada dodatki w tym kolorze. Wnioski z trzeciej już debaty zorganizowanej przez „Puls Biznesu” i Green Cross Poland zatytułowanej „Zielona gospodarka w pespektywie sektora bankowego”, wskazują raczej, że ten kolor, mówiąc w przenośni, jest jeszcze oznaką niedojrzałości niż efektem głębokiego zaangażowania w środowisko.

W debacie zorganizowanej przez Green Cross Poland i „PB” udział wzięli: Anna Żyła, główny ekolog BOŚ Banku, Przemysław Ruchlicki z KIG, dr Remigiusz Stanek z kancelarii Stanek Legal, Tomasz Filipowicz z kancelarii Wierzbowski &Partnerzy, prof. Alfred Janc, kierownik Katedry Bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

W debacie zorganizowanej przez Green Cross Poland i „PB” udział wzięli: Anna Żyła, główny ekolog BOŚ Banku, Przemysław Ruchlicki z KIG, dr Remigiusz Stanek z kancelarii Stanek Legal, Tomasz Filipowicz z kancelarii Wierzbowski &Partnerzy, prof. Alfred Janc, kierownik Katedry Bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. [FOT. ARC]

Zielony klient

Podobnie jest zresztą ze świadomością ekologiczną klientów, o czym najlepiej świadczy fakt, że ogromna część z nich wciąż korzysta z wyciągów papierowych, podczas gdy 66 proc. posiadaczy rachunków ma dostęp do konta internetowego i bez żadnych problemów mogłaby pobierać miesięczne zestawienia w formie elektronicznej.

Podejmowane przez banki rozmaite próby zachęcania ich do przejścia na e-wyciągi, polegające na sadzeniu drzew za rezygnację z każdej papierowej przesyłki, zakończyły się połowicznym sukcesem. Nie skutkuje marchewka, ale nie działa też kij w postaci wysokich kosztów wysyłki listów z wyciągami, które klienci, jak się wydaje, traktują jako koszt prowadzenia rachunku.

— Uczymy się dopiero współpracy z bankiem, bo przez lata byliśmy niejako ubezwłasnowolnieni, traktowani jak petenci. Zmiana zachowań po obydwu stronach wymaga czasu. Pamiętajmy ile czasu zajęło przyzwyczajenie ludzi do tego, żeby nie wypłacali wszystkich pieniędzy z bankomatu od razu, kiedy wynagrodzenie wpłynęło na konto — mówi prof. Alfred Janc, kierownik Katedry Bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Pewne nadzieje na przyspieszenie tego procesu wiąże on z możliwym transferem dobrych praktyk od spółek-matek polskich banków. Na rozwiniętych rynkach projekty proekologiczne są już stałym elementem działania instytucji finansowych.

— Od kilku lat działa Global Alliance for Banking on Values oparty na trzech filarach: people, planet, profit. Przez wieki bankowość była kojarzona z trzecim „p”, żeby nie powiedzieć z lichwą. Banki zmieniły się jednak, rozrosły, powstały wielkie holdingi, które muszą odpowiadać na wyzwania na rynku, m.in. związane z ekologią — mówi prof. Alfred Janc.

W sojuszu nie ma jeszcze żadnego polskiego banku. Na razie alians gromadzi dopiero 25 instytucji, w tym niewielki bank spółdzielczy z Niemiec. Prof. Alfred Janc upatruje szansy na zwrot ku wartościom właśnie w sektorze spółdzielczym, który ze względu na lokalny charakter działania wie, jakie są potrzeby małych społeczności i może pełnić również rolę prekursora proekologicznych postaw.

— W Polsce lokalnej segregacja śmieci wcześniej była nieznana i została sprowokowana odpowiednimi przepisami. Banki spółdzielcze mają potencjał, żeby tworzyć pozytywne wzorce zachowań proekologicznych ważne dla lokalnych społeczności — ocenia prof. Alfred Janc.

Rynek wartości

— Global Alliance For Banking on Values, oprócz trzech „p”, o których mówił pan profesor, przykłada dużą wagę do takich wartości jak transparentność, dywersyfikacja i zrównoważony rozwój. Pierwsza oznacza przejrzystość działań. Z kolei zrównoważony rozwój koncentruje się nie tylko na sektorze komercyjnym, ale również ekologicznym. Klienci podzielający te wartości mają pewność, że bank wydaje ich pieniądze na ważne cele — mówi dr Remigiusz Stanek, raca prawny z kancelarii Stanek Legal, ekspert ds. prawa bankowego BCC.

Czy odwoływanie się do wartości związanych z ekologią może stać się wyróżnikiem polskich banków? W środowisku niskich stóp procentowych, spadających przychodów prowizyjnych, pole do konkurowania ceną mocno się zawężą. Być może nadszedł moment do sięgnięcia po inne niż cena narzędzia komunikowania się z klientem?

— Wartości — to brzmi górnolotnie, ale mają one bardzo istotny wpływ na to, jak ludzie postrzegają banki. Pojawiają się głosy, że czas kryzysu nie jest najlepszy na wprowadzanie takich zmian, bo banki powinny skoncentrować się na bieżącym biznesie. Przydałby się jednak zapewne impuls wspierający myślenie proekologiczne. Ostatni kryzys pokazał, co może się stać jeśli nie odwołujemy się do wartości — przestrzega dr Remigiusz Stanek.

Prof. Alfred Janc zauważa, że w Polsce jeszcze nie mamy rynku wartości. Mamy natomiast dość tradycyjny rynek, gdzie większą moc przyciągania niż wartości mają celebryci w reklamie.

— Biznes bankowy sprowadza się do niewychylania się właściwie poza pierwsze punkty prawa bankowego: prowadzenie rachunków, przyjmowanie wkładów plus udzielanie kredytów. To wielu właścicielom banków wystarcza. Dzisiaj na dodatek okazało się to skuteczne w walce ze zjawiskami kryzysowymi — stwierdza prof. Alfred Janc. Jego zdaniem, pobożnym życzeniem byłoby oczekiwać, że banki w ekologicznym działaniu wyjdą poza kwestie związane z oszczędnością wody, papieru i energii elektrycznej.

Wartości w CSR

Trzeba jednak zaznaczyć, że w zakresie prostych oszczędności sektor finansowy robi coraz większe postępy. Jest już grupa banków, które wprowadziły system zarządzania środowiskowego zgodny z międzynarodową normą ISO 14001:2004. Na razie są to jednak zaledwie pierwsze jaskółki.

Ekologia, poza wyjątkami, jak BOŚ Bank, który koncentruje się na działalności w tej właśnie niszy, nie jest znaczącym elementem strategii CSR. Znowu, można zadać pytanie czy w czasach zacieśniających się regulacji, coraz skrupulatniejszego nadzoru, sprowadzającego bankowość do działalności aptekarskiej, odwołanie się do wartości bliskich osobom zamożniejszym, a to nimi interesuje się większość banków, w dłuższej perspektywie nie mogłoby stanowić o przewadze konkurencyjnej?

— Komunikacja na poziomie CSR już zaczyna się pojawiać. Dzisiaj słyszałam reklamę banku zachęcającą do inwestycji w odnawialne źródła energii. Sądzę, że im więcej banki mówią o aspektach środowiskowych, tym częściej mówią o tym klienci. Jeśli społeczeństwo będzie stawało się coraz bardziej świadome, wtedy banki będą musiały się do jego oczekiwań dostosować. Mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, rodzajem pozytywnego nakręcania się i wpływania na siebie — mówi Anna Żyła, główny ekolog BOŚ Banku.

— Po pierwsze, świadomość, a po drugie moda. Obydwa powinny iść w parze — dodaje prof. Alfred Janc. — Moda nie została jeszcze wykreowana, ale na pewno pojawi się na pewnym etapie rozwoju społecznego. Niemcy są jednym z najbardziej ekologicznych krajów, ale od lat działa tam Partia Zielonych. U nas na razie jest moda na jednorazowe torby na zakupy — kwituje dr Remigiusz Stanek. Mecenas Tomasz Filipowicz z kancelarii Wierzbowski&Partnerzy uważa, że banki zaprzepaściły dobry moment, żeby odwołać się do ekologii wprowadzając zmiany w systemach informatycznych kilkanaście lat temu.

— Banki były prekursorami przejścia z tradycyjnej formy działalności do elektronicznej i wciąż są punktem odniesienia dla administracji w kwestii informatyzacji. Wzorcowe do dzisiaj systemy w momencie wdrażania kilkanaście lat temu zostały „sprzedane” pod hasłem usprawnienia i oszczędności. Aspekt ekologiczny pojawiła się, ale nie był dominujący. Dostrzegam potencjalną szansę na próbę podjęcia ekologicznej narracji w związku ze zmianami technologicznymi wynikającymi z rekomendacji D, obligującymi banki do podjęcia działań w zakresie przetwarzania danych u dostawców zewnętrznych.

Tu pojawia się ważny wątek ekologiczny, bo zmniejsza się ilość sprzętu informatycznego wykorzystywanego przez bank — mówi Tomasz Filipowicz. Przemysław Ruchlicki z Krajowej Izby Gospodarczej dodaje, że sporo zaległości jest też po stronie państwa, żeby wymienić chociażby zastój w pracach nad bazą PESEL2, która pozwoliłaby ograniczyć obieg papierowych dokumentów. Pytanie, czy państwo powinno wprowadzać regulacje wspierające działania proekologiczne na rynku finansowym?

— Nie podpisałbym się pod żadnym rozwiązaniem prawnym w tej materii. Jestem zwolennikiem opcji, że to nie prawo zmusza nas do określonych zachowań, ale że postawy powinny być kształtowane przez różnych interesariuszy. Wiele zależy od banków, które mogą pokazać pewne działania jako proekologiczne. Kryzys nadwerężył wizerunek banków jako instytucji zaufania publicznego i może przeszkadzać w dochodzeniu do etapu, w którym będziemy postrzegać banki jako bezpieczne i ekologiczne — ocenia mecenas Tomasz Filipowicz.

— Prawo nigdy nie nadąża za tym co dzieje się w otoczeniu. Potrzebne są działania stymulujące, wspierając działania zmierzające do utrwalenia pozytywnego wizerunku kogoś kto dba o środowisko naturalne — dodaje prof. Alfred Janc.

Rekomendacje „PB” i Green Cross Poland dla sektora bankowego

1. Stworzenie systemu zachęt oraz edukacja klientów skłaniająca do przechodzenia z wyciągów papierowych na elektroniczne 2. Przyspieszenie prac nad bazą PESEL2 3. Zwiększenie nacisku na wartości w komunikacji z klientem 4. Kreowanie mody na ekologię i wspieranie proekologicznych postaw wśród klientów Pełny zapis debaty na stronie eko.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Banki powinny kreować modę na ekologię