Banki prześwietlają firmy dwa razy

Emil Górecki
opublikowano: 2012-06-19 00:00

PZU udzieli gwarancji tylko z centrali

Napięta sytuacja w sektorze budowlanym może rykoszetem odbić się na wielu firmach. Najbardziej ucierpią te, które mają najpilniejsze potrzeby, jak postawione w stan upadłości układowej PBG czy Hydrobudowa Polska, restrukturyzujące się ABM Solid czy zadłużony Polimex-Mostostal.

— Cały sektor bankowy już od kilku miesięcy zaczął się uważniej przyglądać kolejnym wnioskom kredytowym z sektora budowlanego. Zapewniam jednak, że stabilne i zdrowe firmy dalej mają szansę na pozyskanie finansowania na dobre projekty — mówi Arkadiusz Mierzwa z Banku Pekao.

Do takich firm nie zaliczają się już PBG i Hydrobudowa, którym Pekao wypowiedziało kredyty oraz gwarancje bankowe. Ekspozycja kredytowa Pekao na budowlankę oscyluje wokół średniej, jaką osiągnęły banki notowane na giełdzie.

Niektóre z nich mają jednak wyższy wskaźnik, jak choćby BNP Paribas (8 proc.). Bank jednak nie chce się wypowiadać o ofercie kredytów i gwarancji dla sektora budowlanego.

Bez gwarancji

Do oddziałów PZU trafiło pismo, w którym zarząd ubezpieczyciela nakazał wstrzymanie udzielania gwarancji całemu sektorowi budowlanemu. — Sytuacja w sektorze budowlanym spowodowała, że PZU będzie ostrożniej udzielać gwarancji ubezpieczeniowych dla firm z tej branży. Decyzje o przyznaniu gwarancji podejmowane będą w centrali firmy — informuje ubezpieczyciel.

— To będzie szlaban. Trudno sobie wyobrazić, by kilka czy kilkanaście osób w centrali mogło obsłużyć wnioski płynące z kilku tysięcy firm — mówi Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Konsorcjum Rafako, Polimeksu oraz Mostostalu Warszawa pół roku temu przelało na konta PGE kilkaset milionów złotych jako zabezpieczenie kontraktu w Opolu.

— To rozwiązanie było po prostu tańsze niż gwarancja bankowa i nie ma związku z sytuacją PBG, która nie odbija się na działalności Rafako — mówi Mariusz Różacki, prezes Rafako i członek zarządu PBG.

— Umowa z zamawiającym dopuszcza zamianę kaucji na gwarancję bankową lub ubezpieczeniową. Jesteśmy w posiadaniu promesy gwarancji bankowej od PKO BP — dodaje Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu. Analitycy jednak takiej konstrukcji się dziwią. — Pokrywanie gwarancji gotówką to nie jest standardowa procedura — mówi Maciej Stokłosa z DI BRE Banku.

Kredyt droższy i z nerwami

— Banki i analitycy przy ocenie ryzyka dmuchają teraz na zimne. Cały sektor jest dziś pod specjalnym nadzorem. Pracujemy nad utrzymaniem dobrych relacji z bankami. Jesteśmy po serii indywidualnych spotkań z ich przedstawicielami. Bank PKO PB udzielił nam ostatnio 100 mln zł dodatkowego kredytu — mówi Konrad Jaskóła.

Na koniec I kw. wskaźnik długu netto do zysku EBITDA Polimeksu przekroczył 4, co budzi obawy rynku (2,5 to już jest wysoki poziom w tej branży). W lipcu przypada termin wykupu obligacji spółki za 100 mln zł.

— Wywiążemy się z tych zobowiązań — zapewnia prezes Polimeksu. Banki proponują też droższe finansowanie.

— Oferty kredytów są o 0,5-1 pkt proc. droższe. Jest dużo trudniej, ale dopiero ogłoszenie upadłości likwidacyjnej grupy PBG mogłoby być dla całej branży tragiczne w skutkach. W takim czarnym scenariuszu można się spodziewać wypowiadania kredytów, gwarancji czy poręczeń — uważa Jerzy Mirgos, dyrektor generalny grupy Mirbud.

Choć firmy o zdrowych podstawach finansowych nie powinny się obawiać instytucji finansowych, to już kłopotów podwykonawców — owszem.

— Wszyscy korzystamy z tych samych firm podwykonawczych. Ich upadek może oznaczać kłopoty dla naszych kontraktów — mówi Henryk Liszka, prezes Hochtiefu.

— Firmy podwykonawcze bardzo cierpią na wstrzymywaniu im płatności, więc przychodzą do nas z prośbami, by przyspieszyć im wypłaty. Płacimy im więc na zasadzie skonta. Tak się zdarza znacznie częściej niż jeszcze kilka miesięcy temu — mówi Jerzy Werle, dyrektor generalny Warbudu.