Banki się biją, firmy skorzystają

Finansowanie: Przedsiębiorcy nie chcą zaciągać kredytów, a ci, którzy chcą — nie mogą. Banki będą więc walczyć o dobrych klientów. Warto przebierać w ofertach

Zdarza nam się dość często w imieniu firm narzekać, że banki nie chcą dawać im kredytów, że nie nauczyły się jeszcze oceniać mniejszych podmiotów, stawiają coraz trudniejsze do spełnienia warunki w czasie spowolnienia. Ale sytuacja się odwraca — teraz banki zaczynają się skarżyć, że opływają w kapitał, a klientów firmowych brakuje.

Coraz mniej firm w dobrej kondycji przychodzi do banków po kredyt. To może oznaczać silną konkurencję. — Banki w Polsce mają obecnie bardzo dobrą pozycję kapitałową i płynnościową, więc o transakcje z dobrymi klientami firmowymi będą intensywnie konkurować — przyznaje Przemysław Gdański, członek zarządu BRE Banku. [FOT. TP]
Zobacz więcej

Coraz mniej firm w dobrej kondycji przychodzi do banków po kredyt. To może oznaczać silną konkurencję. — Banki w Polsce mają obecnie bardzo dobrą pozycję kapitałową i płynnościową, więc o transakcje z dobrymi klientami firmowymi będą intensywnie konkurować — przyznaje Przemysław Gdański, członek zarządu BRE Banku. [FOT. TP]

Coraz mniej chętnych

Spowolnienie w naturalny sposób zmniejsza zapotrzebowanie firm na kredyty.

— Szczególnie kredyty inwestycyjne — przyznaje Przemysław Gdański, członek zarządu BRE Banku. Potwierdza to również Piotr Jabłoński, dyrektor departamentu bankowości korporacyjnej w Raiffeisen Polbank.

— Wyraźnie odczuwamy zmniejszony popyt na finansowanie ze strony małych i średnich przedsiębiorstw. Jeśli chodzi o kredyty obrotowe, jest on w miarę stały, ale na inwestycyjne jest dużo mniej chętnych — mówi Piotr Jabłoński.

Nic dziwnego, firmy w trudniejszych czasach, oceniając perspektywy gospodarki oraz popyt na swoje produkty i usługi, obawiają się zobowiązań w postaci kredytów, a do tego boją się inwestować. Z badania Banku Pekao przeprowadzonego na ok. 7 tys. mikro- i małych firm wynika, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy tylko 31 proc. firm zamierza ponieść jakiekolwiek wydatki inwestycyjne. Ale nawet jeśli firmy będą wydawać pieniądze, to nie chcą się zadłużać — jedynie 24 proc. badanych firm w ostatnim roku korzystało także z finansowania zewnętrznego. 73 proc. deklaruje, że w 2013 r. będzie finansować się wyłącznie z pieniędzy własnych. Natomiast badanie BRE Banku na 400 firmach pokazuje, że nie tylko nie chcą się zadłużać, ale będą redukować swoje zadłużenie — tak twierdzi jedna czwarta przedsiębiorców.

Czarne listy

Nie oznacza to, że na kredyty w ogóle nie ma chętnych.

— Nadal jest wiele firm, które chcą się rozwijać i poszukują finansowania. Jednak duża część z nich niestety nie może spełnić obecnych warunków dotyczących jakości zabezpieczenia, wysokości wkładu własnego lub działa w branżach uznawanych powszechnie przez banki za zagrożone — twierdzi Łukasz Wiejak, dyrektor produktu w Gold Finance. To nie tylko dlatego, że banki są ostrożniejsze, ale również dlatego, że w czasie spowolnienia zdolność kredytowa firm spada.

— Mniej firm kwalifikuje się obecnie do kredytu niż kilka miesięcy wcześniej, gdyż pogorszyły się ich wyniki, spadł ich rating jako kredytobiorców — twierdzi Piotr Jabłoński. A sytuacja wcale się nie poprawia.

— Wszyscy spodziewamy się spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego przynajmniej w pierwszym i drugim kwartale tego roku. To oznacza, że niektóre firmy mogą mieć gorsze wyniki, a z tego powodu będzie im trudniej o uzyskanie finansowania. Mogą wystąpić również przypadki, w których finansowanie stanie się dla kredytobiorcy droższe, gdyż marża będzie musiała uwzględniać wyższe ryzyko ponoszone przez bank — tłumaczy Przemysław Gdański. Jakby tego było mało, co najmniej od kilku kwartałów słyszymy, że banki zaostrzają i będą zaostrzać politykę kredytową wobec małych i średnich firm.

— W ostatnim czasie zaostrzyliśmy politykę kredytową wobec klientów MSP. Bardziej szczegółowo dokonujemy oceny, co sprawia, że udzielamy kredytów wiarygodnym i bezpiecznym klientom — przyznaje Tomasz Hosaja z Departamentu Polityki Ryzyka Kredytowego i Systemów w Banku BGŻ.

Jednak np. Raiffeisen Polbank i BRE Bank zaprzeczają, jakoby w ich ofercie coś się zmieniło. Jednak wiadomo, że do niektórych branż wszystkie banki podchodzą teraz ostrożniej. Mówi się nawet o „czarnych listach branż”.

— Obecnie działalność firmy nie musi być związana bezpośrednio z branżą standardowo uważaną za ryzykowną, wystarczy, aby według oceny banku była blisko tych branż, żeby mieć problemy z otrzymaniem finansowania, niezależnie od osiąganych wyników finansowych — twierdzi Łukasz Wiejak. Banki jednak do żadnych czarnych list się nie przyznają.

— Trudno zakładać, żeby banki, mając świadomość tego, że tzw. budowlanka ma swoiste problemy, nie podchodziły z większą ostrożnością do finansowania firm z tej branży. Podobnie jest z branżą stalową czy np. dostawcami dla przemysłu motoryzacyjnego. Nie oznacza to, że będziemy zaostrzać politykę kredytową albo wykluczać którąkolwiek branżę z kredytowania — tłumaczy Przemysław Gdański.

Kto skorzysta?

Niech nas jednak pozory nie zmylą — pomimo głosów o większej ostrożności w stosunku do MSP, banki otwarcie deklarują, że mają dużo pieniędzy i chcą je wydawać na finansowanie firm. Oczywiście liczą na podmioty w dobrej kondycji. Jednak przedsiębiorców przychodzi do nich teraz mniej, a ci, którzy przychodzą, często na kredyt nie mają szans. Co to oznacza? Ostrą konkurencję o dobrych klientów.

— Banki w Polsce mają obecnie bardzo dobrą pozycję kapitałową i płynnościową, więc o transakcje z dobrymi klientami firmowymi wciąż będą intensywnie konkurować, zarówno szybkością w podejmowaniu decyzji kredytowej, strukturą transakcji i warunkami cenowymi — mówi Przemysław Gdański.

Zdaniem Piotra Lothammera, specjalisty ds. segmentu małych przedsiębiorstw w Raiffeisen Polbanku, w perspektywie najbliższych miesięcy największym potencjałem sprzedażowym charakteryzować się będą kredyty krótkoterminowe: obrotowe i w rachunku bieżącym. Ale banki chcą też udzielać pożyczek długoterminowych, na przykład inwestycyjnych. Trudno tu o jakiekolwiek promocje, bo decyzje kredytowe w przypadku firm zawsze są podejmowane indywidualnie.

Ale warto pamiętać, że podmiot, który dla banku jest interesujący, ma dzisiaj dobrą pozycję negocjacyjną. I lepiej nie kończyć na wysłuchaniu propozycji jednej tylko instytucji, ale porównać oferty i negocjować lepsze warunki. Rola segmentu MSP w bankach rośnie i będzie rosła.

— Duże znaczenie małych przedsiębiorstw w strategiach biznesowych banków w perspektywie najbliższych lat wynikać będzie przede wszystkim z dużej liczebności tej grupy przedsiębiorstw oraz ich rosnącej roli w gospodarce — mówi Piotr Lothammer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Banki się biją, firmy skorzystają