Banki słono zapłacą za euro

ET
opublikowano: 17-04-2008, 00:00

Wejściówka do Eurolandu będzie kosztować banki ponad 3,7 mld zł. Branża odniesie też korzyści. Jednak trudniej je oszacować niż koszty.

Wejściówka do Eurolandu będzie kosztować banki ponad 3,7 mld zł. Branża odniesie też korzyści. Jednak trudniej je oszacować niż koszty.

NBP wyliczył, ile sektor bankowy będzie kosztowało przyjęcie euro przez Polskę. Na rachunek składają się dwa rodzaje kosztów. Pierwszy jest nie do uniknięcia i wiąże się z nakładami na wymianę systemów informatycznych. Bank centralny oszacował je na 1,66 mld zł. Druga pozycja na liście kosztów jest większa i szacunkowo wynosi 2,1 mld zł, jednak branża może je sobie zrekompensować. Chodzi bowiem o straty z tytułu spadku zysków z operacji walutowych po przyjęciu wspólnej waluty.

Razem rachunek za euro wyniesie ponad 3,7 mld zł. Zdaniem Remigiusza Kaszubskiego ze Związku Banków Polskich może być nawet wyższy.

— Jesteśmy społeczeństwem, które lubi posługiwać się gotówką. A to kosztuje. Banki poniosą duże nakłady związane z koniecznością obsługi ogromnych ilości gotówki denominowanej z euro — wyjaśnia Remigiusz Kaszubski.

Rozmiłowanie w żywym pieniądzu sprawia, że koszty obrotu gotówkowego w Polsce stanowią aż 1 proc. PKB, podczas gdy w bardziej rozwiniętych krajach UE średnia wynosi 0,4-0,6 proc.

— Gotówka jest wrogiem każdego nowoczesnego państwa. Jeśli nie zaczniemy korzystać z pieniądza elektronicznego, koszty przyjęcia euro mogą być wyższe niż szacuje NBP — mówi Remigiusz Kaszubski.

Banki płacą za zabezpieczenie gotówki, przechowywanie, transport oraz obsługę bankomatów. Część tych kosztów można byłoby ograniczyć. Nieuniknione są natomiast nakłady na systemy informatyczne. Banki będą musiały zapłacić za dostosowanie się do zmienionych realiów.

O ile koszty wejścia do strefy euro są jak najbardziej wymierne, to znacznie trudniej wyliczyć zyski, jakich mogą spodziewać się banki. Na bezpośrednie profity branża z pewnością nie ma co liczyć. Pośrednio jednak na wymianie waluty zyska.

— Z przyjęcia euro korzyści odniesie cała gospodarka, a więc również sektor bankowy — mówi Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Branża może liczyć na większe zyski z tytułu obsługi inwestycji zagranicznych, których napływ spodziewany jest po wejściu do strefy euro. Po stronie bezpośrednich korzyści można też wymienić spadek ryzyka klientów banków, rozliczających się ze swoimi kontrahentami w euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu