Banki wpadły między gąski

opublikowano: 26-08-2013, 00:00

Kupujesz na giełdzie aluminium, ale go nie dostajesz. Ten dziwny scenariusz ostatnio często się powtarzał. To wynik spekulacji

1,9 tys. USD — niespełna tyle kosztuje tona aluminium. To o połowę mniej niż w szczytowym 2007 r. Mimo to na rynku jeszcze niedawno dochodziło do spekulacji utrudniających dostęp do towaru i windujących tzw. premie gąskowe, które przetwórcy aluminium płacą dostawcom.

Zobacz więcej

MNÓSTWO ZASTOSOWAŃ: Gąski aluminiowe przetapia się, tworząc z nich np. obudowy silników samochodowych czy kolumny kierownicze. Okazuje się jednak, że dla bankierów inwestycyjnych mogą być też atrakcyjną lokatą spekulacyjną. [FOT. BLOOMBERG]

— Obecnie są na poziomie około 250 USD za tonę, ale jeszcze niedawno sięgały 290-300 USD za tonę. Powodem wysokich premii były działania spekulacyjne dużych banków inwestycyjnych — informuje Robert Jeżak, dyrektor zarządzający Hutą Aluminium Konin, należącą do grupy Impexmetal.

Na zapas

Instytucje finansowe, chcąc zagospodarować tani, drukowany przez banki centralne pieniądz, kupowały na przykład gąski aluminiowe z zamiarem przetrzymania ich w magazynie i późniejszej sprzedaży. Takie działania wzbudziły kontrowersje wśród graczy przemysłowych. Zaczęli wytaczać procesy bankierom, co przyczyniło się do obniżenia gąskowych premii.

— Zapasy surowców oficjalnie rosły, wystarczały na przykład na 80 dni, ale kiedy dochodziło do transakcji, nagle okazywało się, że jest problem z fizyczną dostawą — mówi Grzegorz Stulgis, współwłaściciel Alumetalu.

Według informacji „PB”, jeden z pozwów dotyczył właśnie takiej sytuacji, w której klient kupił aluminium na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME), a później miał problem z jego odbiorem. Na kłopoty z dostępem do metali w magazynach zwraca uwagę także Jan Ziaja, prezes Hutmena, zajmującego się przetwórstwem metali w grupie

Impexmetal. Niejednokrotnie zdarza się, że klient kupuje towar, nie wiedząc, w jakim jest on magazynie. Bywa nawet, że do fizycznej dostawy musi także doliczyć cło, którego przecież cena z LME nie obejmuje.

— W Europie funkcjonuje na przykład magazyn w Rotterdamie. Leżą w nim gąski aluminiowe, jest także taśma, którą pracownik tego magazynu raz przesuwa kilka metrów w jedną, raz w drugą stronę, i towar przed taśmą jest dostępny, a za taśmą już nie. Nie rozumiem, jak to działa — mówi przedstawiciel jednej z firm dostarczających aluminium, od lat działający na polskim rynku.

Zakupowy limit

Wkrótce jednak sporo może się zmienić.

— Od przyszłego roku na LME mogą wejść przepisy określające limity zakupów do magazynu. Jest już gotowy projekt zmiany przepisów — mówi Robert Jeżak.

Zdaniem Grzegorza Zatryba, głównego stratega Skarbca TFI, może to usprawnić dostawy, nie spowoduje natomiast znaczącego spadku ceny aluminium na londyńskiej giełdzie, które z powodu kryzysu i głębszego niż spodziewany dołka w Chinach i tak nie są ostatnio wysokie.

Robert Jeżak zapewnia jednak, że zmiana przepisów będzie miała pozytywny wpływ na rynek, bo przyniesie dalszy spadek gąskowych premii. Zmienić się mogą nie tylko przepisy na LME. Amerykańskie media sugerują, że Fed rozważa wprowadzenie dla instytucji finansowych ograniczeń w zakupach towarów, na przykład metali.

— Wszelkie działania ograniczające spekulacje są mile widziane, bo dzięki nim zwiększy się dostępność towarów — podkreśla Grzegorz Stulgis.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu