Bankowcy chcą zmian prawa finansowego

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2001-05-22 00:00

Bankowcy chcą zmian prawa finansowego

Przedstawiciele sektora finansowego postulują konieczność wielu zmian prawa dotyczącego działalności banków. Domagają się m.in. zmniejszenia rezerw obowiązkowych oraz wprowadzenia ich oprocentowania, wzmocnienia ochrony tajemnicy bankowej, uzyskania dostępu do informacji określających sytuację banków oraz umożliwienia swobodnego przetwarzania danych osobowych.

Związek Banków Polskich przedstawił propozycje zmian wielu ustaw w celu poprawienia sytuacji banków. Propozycje dotyczą nowych zapisów prawie 20 aktów prawnych regulujących działalność instytucji finansowych.

Procenty od rezerw

Bankowcy najbardziej krytykują zbyt łatwy dostęp do informacji objętych tajemnicą bankową oraz za wysokie rezerwy obowiązkowe. Obecnie banki odprowadzają do Narodowego Banku Polskiego rezerwę obowiązkową wysokości 5 proc. wartości depozytów.

— Rezerwa obowiązkowa jest zbyt wysoka. Powinna być radykalnie zmniejszona albo nawet całkowicie zniesiona — uważa Andrzej Podsiadło, prezes PBK.

Bankowcy powołują się na rozwiązania krajów Unii Europejskiej, w większości których instytucje finansowe odprowadzają do banków centralnych do 2 proc. wartości depozytów. Ponadto środki te są oprocentowane na zasadach rynkowych.

— W Polsce ten kapitał nie jest oprocentowany. Dlatego domagamy się nowelizacji ustawy o NBP. Chcemy, aby wprowadzono oprocentowanie środków na rachunku rezerwy obowiązkowej — mówi Andrzej Topiński, prezes ZBP.

Dodaje, że na poziomie rynkowym powinny być oprocentowane papiery NBP, na które została skonwertowana część rezerwy.

Na koniec 2000 r. wartość środków zdeponowanych na rachunkach NBP wyniosła 10,2 mld zł. Zespół ekonomistów ZBP oszacował, że od września 1999 r., z tytułu braku oprocentowania rezerw obowiązkowych, banki poniosły straty wynoszące 1,6 mld zł. Ponadto wartość ta nie uwzględnia kwoty, jaką banki mogłyby zarobić, gdyby papiery NBP były oprocentowane według zasad rynkowych, a nie tylko na poziomie inflacji.

Jednak nikt nie ma wątpliwości, że na razie w dużej mierze od NBP zależy ewentualne zmniejszenie rezerw obowiązkowych oraz ich oprocentowanie. Panuje opinia, że nawet jeśli nasz bank centralny pójdzie w tej kwestii na ustępstwa, to redukcja rezerwy raczej nie będzie działaniem jednorazowym. Mogłoby to bowiem doprowadzić nawet do destabilizacji systemu bankowego.

Więcej dla BFG

Kolejną zmianą w ustawie o NBP, której domagają się bankowcy, jest wprowadzenie przepisów umożliwiających Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu uzyskanie od NBP i Komisji Nadzoru Bankowego danych niezbędnych do oceny sytuacji finansowej banków oraz ryzyka sektora finansowego. W opinii środowiska, BFG powinien wspomagać inne instytucje nadzorujące sektor. Przedstawiciele branży obawiają się bowiem powtórki z 2000 r., kiedy to upadł Bank Staropolski, a w ostatniej chwili udało się uratować BWR. Nadal sektor odczuwa skutki tamtych wydarzeń.

— Zmiany są tu konieczne. BFG musi zacząć szybciej reagować na każdy niepokojący sygnał. Trzeba zrobić wszystko, by małe banki przestały kojarzyć się klientom jako instytucje obarczone dużym ryzykiem, np. bankructwa — uważa Wojciech Dziewulski, prezes Bud-Banku.

Bankowcy chcą także zmian w samej ustawie o BFG. Zależy im na zniesieniu obowiązkowej opłaty rocznej, wnoszonej przez banki na fundusz pomocowy, i stworzeniu rezerwowego funduszu ochrony środków gwarantowanych. Domagają się także ustawowego ograniczenia zakresu udzielania przez BFG pomocy na autosanację banków komercyjnych oraz stworzenia prawnej podstawy umożliwiającej dostęp funduszu do danych Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego na temat sytuacji ekonomicznej banków.

— Zmiany te pozwoliłyby zmniejszyć obecne duże, jednorazowe obciążenia banków wpłatami na fundusz. Proponujemy, by środki w BFG były gromadzone systematycznie przez okres 8-10 lat i sięgnęły 1-1,5 proc. depozytów sektora — wyjaśnia Krzysztof Pietraszkiewicz, dyrektor generalny ZBP.

Dodatkowo ZBP proponuje, by wpłaty na fundusz wnoszone były nie w gotówce, lecz w obligacjach, które banki otrzymały w 1999 r. od NBP w zamian za zmniejszenie rezerwy obowiązkowej od depozytów.

Branży udało się już przeforsować kwestie wysokości środków gwarantowanych przez BFG. Obecnie jego ochroną objęte są depozyty do wysokości 11,5 mln EUR. Jednak w momencie wejścia Polski do UE, fundusz będzie gwarantował do 20 tys. EUR.

Więcej tajemnic

Jednak najwięcej emocji w środowisku bankowców wzbudzają kwestie dotyczące tajemnicy bankowej. Instytucje finansowe domagają się poważnego ograniczenia kręgu osób mających dostęp do kont i informacji o klientach.

— W ustawie prawo bankowe chcemy wprowadzenia zapisów, dzięki którym ujawnianie informacji chronionych tajemnicą bankową będzie możliwe tylko na podstawie postanowienia sądu — mówi Andrzej Topiński.

Bankowcy postulują, by w ustawie o ochronie informacji niejawnych wprowadzić zmiany zapewniające równe szanse podmiotom państwowym i prywatnym w postępowaniu o zawarcie umowy związanej z dostępem do informacji niejawnych. Domagają się również uzależnienia dostępu do tajemnicy bankowej od zgody osoby, wobec której służby ochrony państwa prowadzą postępowanie sprawdzające.

Bankowcy uważają, że w porównaniu z normami UE, w Polsce dostęp do danych chronionych tajemnicą bankową ma zbyt wiele osób. Ich zdaniem, może to grozić m.in. wypływem lokat do banków zagranicznych. Dlatego domagają się umocnienia tajemnicy bankowej i utrudnienia do niej dostępu.