Dzisiaj o godz. 9 zbierze się zespół ds. ograniczenia zagrożenia koronawirusem utworzony przy Związku Banków Polskich, z Włodzimierzem Kicińskim, wiceprezesem ZBP, jako szefem. Zbierze się, to określenie na wyrost. Narada zostanie przeprowadzona jak przystało w czasach zarazy — zdalnie, za pośrednictwem wideopołączenia. Sposób funkcjonowania zespołu dobrze ilustruje tryb pracy w całym sektorze bankowym. Sztaby kryzysowe działają w bankach od kilku tygodni, ale do niedawna dbały głównie o to, żeby w oddziałach nie zabrakło środków bakteriobójczych i żeby pracownicy, którzy byli na feriach we Włoszech, zostali w domu na dwa tygodnie. Potem doszły ograniczenia dotyczące zagranicznych wojaży służbowych. Od kilku dni sektor działa w pełnym reżimie kryzysowym. Podobną rewolucję przeszły wszystkie przedsiębiorstwa, jednak niewiele jest firm, od których zależy to, czy ludzie szturmujący sklepy bez problemu zapłacą za gigantyczne zakupy. A ruch w płatnościach kartowych, bankomatowych i kasowych w oddziałach jest ogromny.

Przedwczesne święta
Ruch na rynku płatności rośnie od przeszło tygodnia, kiedy Polacy, zgodnie z zaleceniami internetowych poradników, zaczęli robić zapasy na okoliczność ewentualnej kwarantanny. Miniona środa nie wyróżniała się niczym szczególnym, wolumen wypłat gotówki był może nieco większy, ale zdarza się to co miesiąc w okolicach 10. Wszystko zmieniło się po godz. 14 — po ogłoszeniu komunikatu o zamknięciu szkół ludzie wylegli na zakupy.
— Liczba transakcji była wyższa niż w okresie przedświątecznym — relacjonuje jeden z bankowców.
Potężny ruch dotyczył wszystkich rodzajów kart, ale przybyło również pobrań gotówki z bankomatów i kas. Standardowo placówki mają nadwyżkę gotówki, bo ludzie więcej jej wpłacają, niż wypłacają. Po południu tu i ówdzie trzeba było podesłać transport z pieniędzmi. Duże obroty kartowe odnotowano również wczoraj, wzrosło też zapotrzebowanie na gotówkę. O ile w poprzednich dniach duża liczba wypłat związana była z potrzebą opłacenia zakupów, to można już było zaobserwować pobrania gotówki dokonywane „na wszelki wypadek”, zwykle przez starsze osoby.
— Ryzyko runu na bank wydaje się ograniczone, obecny kryzys jest inny niż ten 2008 r., który wynikał z braku zaufania do instytucji finansowych. NBP powinien jednak być gotowy do podstawienia większej ilości gotówki na żądanie banków — mówi prezes jednego z banków.
Pieniądze od ręki
Niezakłócony, ciągły i swobodny dostęp do gotówki w bankomatach jest jednym z dwóch zadań o najwyższym priorytecie sektora bankowego na najbliższe dni. Nasi rozmówcy twierdzą, że banki są gotowe, gdyż mają procedury przećwiczone podczas poprzedniego kryzysu, gdy gotówkę trzeba było wozić furgonami. Doświadczenie w tym zakresie ma też NBP, dla którego poligonem była też zawierucha wokół Getinu i Idea Banku jesienią 2018 r. Obydwa banki też mają świeżo nabyte know-how w zakresie zarządzania kryzysowego. Z gotówką jest tylko jeden problem, którego nie uwzględniają standardowe procedury kryzysowe — możliwe czasowe zamknięcia oddziałów w przypadku wykrycia koronawirusa u któregoś z pracowników.
— Musimy liczyć się z taką ewentualnością, klienci również. Staramy się minimalizować ryzyko zarażeń, oddziały są wyposażone w środki odkażające, wprowadzamy rotacyjną pracę w placówkach, monitorujemy stan zdrowia pracowników. Słabym ogniwem są klienci — mówi jeden z bankowców. Według naszych informacji niewykluczone jest czasowe „wyłączanie” wybranych placówek w systemie rotacyjnym, co pozwoli wysłać pracowników do domów i poprosić o powrót po określonym czasie. Na razie jest to tylko jedna z koncepcji.
Przelewy bez zakłóceń
Priorytetowe jest też zapewnienie i utrzymanie pełnej funkcjonalności rynku transakcji elektronicznych: płatności kartowych oraz przelewów międzybankowych. Tu problem jest nieco inny niż w przypadku gotówki, bo w jeszcze większym stopniu uzależniony od czynnika ludzkiego.
— Część operacji IT już jest nadzorowana w trybie zdalnym. W weekend będziemy przenosić również komputery do domów kluczowych pracowników. Część pracowników zostanie w pracy, część pracuje z centrum zapasowego — mówi szef jednego z banków.
Bankowcy są przekonani, że są w stanie zapewnić pełną funkcjonalność i ciągłość działania kluczowych dla rynku płatności obszarów. Klienci nie powinni mieć też problemów z realizacją płatności internetowych. Z naszych rozmów wynika, że najwięksi operatorzy niemal w 100 proc. przestawili się na pracę zdalną i w biurach działają tylko recepcje.
— Od dawna testowaliśmy taki scenariusz i obecnie działa on bez zarzutu. Mamy szyfrowane łącza, których przepustowość jest daleko większa niż nasze potrzeby — mówi szef jednej z firm.
Konkrety w poniedziałek
Na dalszym planie w codziennej pracy banków znalazły się piony ryzyka i finansów.Na martwienie się odpisami, płynnością w codziennym zarządzaniu przyjdzie jeszcze czas, choć już wkrótce trzeba się będzie zająć kwestią kredytów dla klientów indywidualnych. Temat wywołał prezydent Andrzej Duda, za co pochwaliły go KNF i NBP. Zapowiedział inicjatywę ustawodawczą w celu wprowadzenia wakacji kredytowych dla osób dotkniętych koronawirusem. Banki nie są zachwycone, że w sytuacji dopiero rozwijającego się kryzysu, gdy więcej jest niewiadomych niż pewników, podnoszona jest kwestia, która stanie się ważna dopiero za chwilę.
Wczoraj odbyło się spotkanie bankowców z prezydentem. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, powiedział, że banki włączą się w pomoc dla kredytobiorców, ale oczekują wsparcia od regulatorów i rządu, gdyż niezbędne jest poluzowanie norm kapitałowych, co może wymagać również działań legislacyjnych. Adam Glapiński, prezes NBP, zapowiedział, że konkretne propozycje zostaną przygotowane do poniedziałku.
— Pomysł pana prezydenta w tej trudnej sytuacji polega na tym, że banki robią gest ponadstandardowy wobec kredytobiorców, a system regulacyjny dokonuje zmian, które pozwalają bankom łatwiej oddychać, znosząc pewne ciężary i wymagania — stwierdził szef NBP.
Nad propozycjami po stronie banków będzie pracował zespół ds. koronawirusa. Ma on również zbierać informacje od banków i koordynować działania minimalizujące skutki epidemii.