Bankructwo dwóch hut poprawiło wyniki branży

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-11-25 00:00

Wyniki hutnictwa po trzech kwartałach 2002 r. są nieco lepsze niż przed rokiem. To jednak m.in. „zasługa” upadłości dwóch hut, dzięki czemu poprawił się wynik netto branży i spadły jej zobowiązania. Niepokoi natomiast rosnący import, którego nie zahamowały bariery celne.

Coś drgnęło — tak krótko można określić wyniki stalowej branży. Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa (HIPH) szacuje, że po trzech kwartałach 2002 r. przychody hut wzrosły o 14 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2001 r. Wówczas sprzedaż sektora przekroczyła 11 mld zł. Wynik netto sięgnął minus 1,03 mld zł, ale i tak jest lepiej niż przed rokiem.

Romuald Talarek, prezes HIPH, twierdzi, że straty branży są mniejsze o 25 proc.

— Powodem poprawy wyniku netto hutnictwa są nieco wyższe przychody ze sprzedaży i redukcja kosztów działalności operacyjnej. W przedstawionych danych nie ma także wyników hut, które ogłosiły upadłość — mówi Romuald Talarek.

Bankructwo ogłosiły huty Ostrowiec i Małapanew. Z tego powodu konieczne będzie dokonanie także korekty stanu zobowiązań sektora. Spadły one o 5 proc. Rok temu długi hut sięgały 9,7 mld zł.

Prezes Talarek podkreśla również, że mimo ochrony stalowego rynku nadal pogarsza się saldo obrotów handlu zagranicznego hut. Obecnie wynosi ono minus 500 mln USD (2 mld zł) — rok temu sięgało 340 mln USD.

— W przypadku towarów, które zostały objęte postępowaniem ochronnym, na przykład surówki i wyrobów walcowanych na gorąco, obserwujemy niewielki spadek importu. Jednak w przypadku produktów gotowych nie chronionych, takich jak np. zimnogięte kształtowniki zamknięte, wzrost sięga nawet 60 proc. — szacuje Romuald Talarek.

Jednak wzrost importu nie przez wszystkich jest odczuwany.

— Po wprowadzeniu środków ochrony rynku ceny blach, które wykorzystujemy w produkcji, wzrosły o 20 proc. W Polsce jedynym ich producentem jest Huta Sendzimira, która nie dostarcza wystarczającej ich ilości na rynek. Efekt jest taki, że brakuje stali zarówno importowanej, jak i krajowej, a producenci, wykorzystujący blachy w produkcji, pracują na granicy opłacalności — mówi Lech Dulny, prezes MBA System, spółki z branży meblowej.

Nadal spada natomiast produkcja hut. Przez dziewięć miesięcy spółki wytworzyły 6,27 mln ton stali surowej, podczas gdy rok wcześniej — 6,75 mln ton. Zmniejsza się jednak dynamika spadku. Po trzech kwartałach 2002 r. w stosunku do tego samego okresu 2001 r. produkcja stali zmniejszyła się o 7,2 proc., natomiast w roku ubiegłym w porównaniu z dziewięcioma miesiącami 2000 r. wskaźnik ten sięgał aż 16 proc.

Polskie huty wytworzyły także mniej wyrobów gorącowalcowanych — powstało 4,6 mln ton, czyli o 5,4 proc. mniej niż w ubiegłym roku. Jeszcze gorzej przedstawia się produkcja rur — wyniosła 252 tys. ton, czyli o 25 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2001 r.

— Utrzymujący się spadek produkcji hutniczej jest odzwierciedleniem sytuacji w gospodarce. Według różnych szacunków, dynamika PKB jest oceniana na 0,7-0,8 proc. i taki stan gospodarki przekłada się, niestety, na mniejszą konsumpcję wyrobów stalowych. Kolejnym powodem spadku produkcji hutniczej jest także brak środków obrotowych. Bez pieniędzy spółki posiadające zamówienia nie są w stanie ich zrealizować — dodaje Romuald Talarek.

Jego zdaniem, na koniec roku produkcja stali powinna sięgnąć 8,3-8,4 mln ton, czyli o 5 proc. mniej niż w roku ubiegłym.