Bardzo krótkowzroczny budżet

Bartosz Krzyżaniak
04-08-2005, 00:00

Bez reformy finansów publicznych nawet najlepszy minister nie przygotuje dobrego budżetu — uważają pracodawcy.

Założenia do przyszłorocznego budżetu nie pozwalają trwale obniżyć długu publicznego poniżej 50 proc. PKB i zejść z deficytem sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB w 2007 r. — tak uważa strona pracodawców w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych.

Znów wyższe podatki

Reprezentowani przez Konfederację Pracodawców Polskich, Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych (PKPP) Lewiatan, Związek Rzemiosła Polskiego i Business Centre Club pracodawcy zwracają uwagę, iż bez reformy finansów publicznych będziemy mieli do czynienia z wysokimi wydatkami i deficytem, rosnącym długiem, a co za tym idzie — finansowaniem ich przez podnoszenie podatków. W 2006 r. progi podatkowe pozostaną zamrożone, a o 1,5 proc. wzrośnie akcyza na paliwa i alkohole.

— To nie jest wina ministra finansów, lecz polityków. Minister musi konstruować budżet ze świadomością, że wydatki sztywne to ponad 60 proc. budżetu. Podstawowe oszczędności można osiągnąć tylko w jeden sposób: ograniczając wydatki na wcześniejsze emerytury i renty — uważa Jeremi Mordasewicz z PKPP.

Jak wylicza, tylko wydatki na wcześniejsze emerytury pochłaniają z budżetu 14 mld zł rocznie, a łącznie ze świadczeniami przedemerytalnymi to blisko 20 mld zł. Tymczasem posłowie pod koniec kadencji przegłosowali ustawy emerytalne, które zamiast zmniejszać, zwiększają transfery socjalne. W perspektywie kilkunastu lat będzie to kosztowało podatników blisko 100 mld zł.

Niebezpieczny deficyt

Tymczasem finanse państwa „trzeszczą w szwach”. Nawet jeśli prezydent kontrowersyjne ustawy zawetuje, pracodawcy obawiają się, że wejście Polski do strefy euro — planowane przez rząd na 2009 r. — może się odsunąć.

— Roczny horyzont planowania budżetowego jest za krótki. Poza tym wydatki, dochody i deficyt zapisane są w założeniach ustawy na 2006 r. w formie przedziałów, co sprawia, że budżet nie jest precyzyjny — uważają pracodawcy.

Zwracają też uwagę, że przy najniższych przewidywanych dochodach i najwyższych wydatkach deficyt budżetu niebezpiecznie rośnie do 38 mld zł, czyli 3,9 proc. PKB.

— To nie pozwoli sprowadzić deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB w 2007 r., co jest konieczne, jeśli mamy dwa lata później znaleźć się w strefie euro — dodaje Jeremi Mordasewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Bardzo krótkowzroczny budżet