Bariera 4 zł za euro pęknie lada moment

Kamil Zatoński
20-01-2010, 00:00

Według Goldman Sachs

Złoty jest skazany na sukces. Tak przewidują już niemal wszyscy analitycy. To zła wiadomość dla eksporterów

Według Goldman Sachs

Polska będzie pierwszym

krajem w regionie, który

podniesie stopy procentowe.

To wzmocni złotego.

Wczoraj rano niewiele zabrakło, by po raz pierwszy od 6 stycznia ubiegłego roku za wspólną walutę trzeba było zapłacić mniej niż 4 zł. Później jednak informacje o spadku indeksu ZEW, który mierzy nastroje niemieckich inwestorów, doprowadziły do przeceny na giełdach oraz umocnienia dolara. W ślad za tym złoty stracił do głównych walut, a kurs euro powrócił powyżej 4,02 zł.

— Przebicie 4 zł jest w zasięgu ręki, ale pozycje są na to ustawione już od pewnego czasu — uważają analitycy ING Banku.

I dlatego rekomendują sprzedaż złotego, którego —ich zdaniem — czeka kilkugroszowa korekta. Dopiero po tym złoty wyraźnie się umocni — nawet do 3,90 zł za euro.

Nie wszyscy się cieszą

Według Piotra Kalisza, głównego ekonomisty Citi Handlowego, godziwy kurs EUR/PLN jest jeszcze niższy i wynosi około 3,70 zł. Podobny kurs na koniec roku wyznaczył też w poniedziałek amerykański Morgan Stanley. Jak wynika z badań NBP, to jednocześnie poziom, który dla wielu eksporterów jest progiem rentowności.

— Złoty będzie systematycznie zmierzał do wartości wynikającej z modelu, ze względu na możliwy wzrost różnicy między wysokością stóp procentowych w Polsce i innych krajach oraz relatywnie szybszy wzrost produkcji w Polsce — mówi Piotr Kalisz.

Ekonomista spodziewa się też, że złoty będzie w najbliższym czasie mocniejszy od czeskiej korony i forinta. To nie powinno dziwić, bo nasza waluta wciąż nie odrobiła strat do lokalnych rywali, poniesionych od rozpoczęcia kryzysu.

Stopy w górę

Nawet mimo trwającego rajdu nasza waluta względem euro jest jedną ze słabszych wśród rynków wschodzących. To może się jednak szybko zmienić dzięki wspomnianemu oczekiwanemu wzrostowi stóp procentowych. Coraz głośniej mówią o tym członkowie Rady Polityki Pieniężnej, i to zarówno ci, którym kończy się kadencja, jak i ci, którzy właśnie zostali do niej powołani. Jeden z nich — Andrzej Rzońca — powiedział wczoraj w Radiu PIN, że stopy procentowe z dużym prawdopodobieństwem będą na koniec roku wyższe niż obecnie. Podwyżka może być wkrótce konieczna ze względy na rosnące ryzyko wzrostu inflacji powyżej celu 2,5 proc. pod koniec 2011. To zgodne z przewidywaniami wielu ekonomistów, według których Polska będzie pierwszym krajem w regionie, w którym dojdzie do zacieśnienia polityki pieniężnej. Rory MacFarquahar, ekonomista Goldman Sachs, stwierdził, że zacieśnienie polityki monetarnej wymusi rosnące w ostatnich kwartałach tempo wzrostu gospodarczego. Zdaniem specjalisty, RPP podniesie stopy w dwóch krokach do 4 proc.

Co to oznacza dla złotego? Australia była pierwszym państwem z grupy G20, które podniosło stopy procentowe. Tamtejszy bank centralny zdecydował się na ten dość niespodziewany krok już w październiku ub.r., a od tego czasu stopy wzrosły łącznie o 75 pkt baz. Przez ostatnie 12 miesięcy kurs dolara australijskiego do dolara amerykańskiego wzrósł o 13 proc. Australia była przy okazji jednym z niewielu dużych krajów, które uniknęły recesji. Stało się to jednak w znacznej mierze dzięki działaniom stymulującym gospodarkę, podjętym przez tamtejszy rząd. Polska — przy symbolicznych zastrzykach ze strony rządu — też uniknęła recesji.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bariera 4 zł za euro pęknie lada moment