Ofertę kupna miał już złożyć Len Riggio, wieloletni szef rady dyrektorów spółki, której jest także największym akcjonariuszem, kontrolującym prawie 20 proc. akcji.

Barnes & Noble poinformował także, że jeden z jego akcjonariuszy, którego nazwy nie podano, zaczął szybko zwiększać stan posiadania. W reakcji na zagrożenie wrogim przejęciem zastosowano tzw. trującą pigułkę. Polega ona na tym, że w przypadku objęcia przez inwestora 20 proc. akcji lub więcej pozostali akcjonariusze będą mieli prawo kupna nowych akcji Barnes & Noble po cenie z 50 proc. dyskontem.
Barnes & Noble ma ponad 600 księgarni i zatrudnia 23 tys. ludzi. W minionym kwartale sprzedaż w księgarniach działających co najmniej od roku spadła o 6,1 proc. w ujęciu rocznym. Barnes & Noble notował spadek sprzedaży przez ostatnie cztery lata.