Ten rok miał stanowić przełom dla spółki Barter, jednego z największych w kraju dystrybutorów gazu płynnego i importerów węgla. Firma chciała pozyskać pieniądze na dalszy rozwój z rynku publicznego. Plan nie wypalił.
— Kryzys w Grecji i Włoszech oraz obawa, że może się on rozszerzyć na całą Europę, spowodowały, że zawiesiliśmy plany debiutu na GPW — mówi Dariusz Wit vel Wilk, wiceprezes Barteru.
Jako przyczynę rezygnacji z wejścia na giełdę firma wskazuje też stagnację na krajowym rynku gazu płynnego. Mimo zastoju w branży Barter zapewnia, że w tym roku zwiększy udział w rynku o kilka procent. Konkretne liczby jednak nie padają.
Spółka chce też zwiększyć ilość węgla importowanego do Polski z Rosji i Kazachstanu.
— W 2012 r. udział importu węgla w strukturze naszych przychodów zwiększy się z 30 proc. do około 50 proc. — podkreśla Dariusz Wit vel Wilk.
Swój udział w imporcie tego surowca spółka bardzo ostrożnie szacuje w przedziale 10-20 proc.
2,3 mln ton Taka była całkowita sprzedaż LPG w Polsce w 2010 r.