Basen dla wybranych

  • Emil Górecki
opublikowano: 01-12-2014, 00:00

Własna pływalnia w Polsce to przywilej bogatych ekscentryków, na Zachodzie — klasy średniej. Z tego powodu producenci wolą budować dla samorządów i hoteli.

Według raportu Global Wealth Databook 2013, wydanego przez Credit Suisse, w ubiegłym roku mieszkało u nas blisko 45 tys. osób z majątkiem wartym co najmniej 1 mln USD. KPMG szacuje, że od 2013 r. do 2016 r. liczba osób zamożnych i bogatych wzrośnie w Polsce o 23 proc. — do 963 tys. Co dla nich jest wyznacznikiem codziennego luksusu? Jedną z opcji jest dom z basenem, ale, niestety, chętnych na taką inwestycję jest niewielu. Znacznie częściej prywatną pływalnią cieszą się zamożni mieszkańcy Niemiec, Francji czy Hiszpanii.

Fotolia

Zima = wyższa faktura

Własny basen w ogródku, chroniony przed zimą tylko lekką konstrukcją, można mieć już za około 100 tys. zł. W słonecznej Hiszpanii takie rozwiązanie wystarczy. U nas, żeby dbać o sylwetkę przez cały rok, na budowę basenu trzeba przygotowaćnawet tyle, ile na budowę domu — czyli nawet 1 mln zł. Dodatkowo trzeba liczyć się z wysokimi fakturami za zimowe ogrzewanie. Jeśli polski milioner buduje basen przy domu, wybiera najczęściej droższą opcję.

— Rynek prywatnych basenów w Polsce jest mały, ale rośnie w tempie 2-3 proc. rocznie — mówi Dominik Witkowski, dyrektor generalny firmy AstralPool, należącej do hiszpańskiej Fluidry, producenta basenów. Szef AstralPoolu szacuje, że co roku w Polsce powstaje 300- -400 basenów przydomowych. Jego firma dostarcza około 35 proc.

— Typowy klient? Właściciel firmy, który buduje przeważnie drugi czy trzeci dom w życiu. Ma już wszystko. W Hiszpanii i Niemczech na taki wydatek stać już klasę średnią. Chciałbym, by w Polsce 40-letni menedżer miał możliwość zbudowania basenu za 80-100 tys. zł. Taką możliwość już ma jego kolega z Niemiec, który pracuje na niższym stanowisku — mówi Dominik Witkowski.

Niewdzięczny rynek

Notowany na NewConnect GKI Kompleks, firma działająca na rynku basenów, spróbowała wejść w niszę — budowę basenów rezydencjalnych. Niestety, bez satysfakcjonujących rezultatów.

— Specyfika tego rynku, polegająca na dużym rozproszeniu wielu małych inwestycji, wymaga od dostawcy dużego zaangażowania sił i środków przy relatywnie niskim efekcie. W tym samym czasie, przy zaangażowaniu mniejszej liczby ludzi, woleliśmy skoncentrować się na dużych inwestycjach publicznych, których w ostatnich latach było wiele w Polsce — mówi Grzegorz Manelski, wiceprezes GKI Kompleks.

Według szacunków tej spółki, rocznie w Polsce powstaje tylko 50-100 przydomowych basenów. Najszybciej rozwijającą się niszą, po zakończeniu samorządowych inwestycji wspieranych przez unijne dotacje, są obecnie baseny hotelowe. Producenci wierzą jednak, że również rynek basenów prywatnych się rozwinie, bo społeczeństwo się bogaci. Dominik Witkowski zauważa, że dobra luksusowe stają się coraz bardziej popularne: niegdyś ekskluzywny lexus teraz sprzedaje samochody już za 200 tys. zł, a mercedes z wysokiej półki zszedł do klasy A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane