W październiku ruszą dwie nowe fabryki giganta w Polsce. Polski rywal się nie boi.
Z opóźnieniem, ale jednak. Koncern BASF uruchomi w Śremie w okolicach Poznania dwa zakłady produkujące materiały dla budownictwa. Jeden będzie wytwarzał suche zaprawy cementowo-wapienne oraz kleje (40 tys. ton rocznie), a drugi systemy poliuretanowe dla budownictwa. Realizacja obu projektów pochłonęła 40 mln zł.
— Produkcja zakładów w Śremie oraz fabryki w Myślenicach będzie przeznaczona na polski rynek, szczególnie dla Wielkopolski — twierdzi Michael Hepp, prezes BASF Polska.
BASF nie zrezygnował z inwestycji mimo spowolnienia w budownictwie. Michael Hepp twierdzi, że przygotowuje firmę do lepszych czasów w branży budowlanej.
— Z naszych analiz porównawczych wynika, że w kwietniu 2010 r. osiągnęliśmy poziom sprzedaży z kwietnia 2008 r. Koniunktura więc już wróciła. Jeśli chodzi o suche zaprawy i kleje, będziemy zmierzać do rozszerzenia naszej pozycji rynkowej — deklaruje Michael Hepp.
— Rozbudowa inwestycji BASF w Śremie nie spowoduje żadnego przetasowania na rynku. Takich wytwórni jest w Polsce co najmniej kilkadziesiąt. Ale — co warto zauważyć — BASF produkuje na Zachodzie wyroby wysokiej jakości, należy zatem mieć nadzieję, że i u nas utrzyma ten poziom. Przyśpieszy to rozwój segmentu i pomoże wyeliminować tandetę — mówi Henryk Siodmok, szef Atlasa, gracza nr 1 na rynku.
BASF liczy też, że program budowy autostrad w Polsce ruszy pełną parą, co pozwoli firmie wykorzystać możliwości jego działu chemii budowlanej.
W działaniach globalnych BASF skupia się na skonsumowaniu owoców niedawnych akwizycji. Chodzi tu o zakup szwajcarskiej Ciby (chemikalia dla branży papierniczej, dodatki do tworzyw, barwniki).
— 1 stycznia 2010 r. BASF Polska został zintegrowany ze strukturami koncernu Ciba Polska. Teraz musimy przetrawić to, co w ostatnich latach zrealizowaliśmy. Nie chcemy brać zbyt wielu obciążeń na barki firmy. Obserwujemy jednak polski rynek pod kątem przyszłych akwizycji — twierdzi Michael Hepp.
Zapewnia, że BASF Polska nie prowadzi obecnie żadnych negocjacji.
— To, że czegoś jeszcze nie ma, nie oznacza, że tego nie będzie — kwituje Mchael Hepp.
Jedno jest pewne.
— BASF nie zamierza brać udziału w prywatyzacji polskich firm sektora wielkiej syntezy chemicznej. Nasza firma wycofała się w większości z tego segmentu rynku — mówi Michael Hepp.