Jeżeli prezydent podpisze ustawę o podatku PIT po 30 listopada, to od 1 stycznia 2005 r. wejdą w życie tylko przepisy korzystne dla podatników. Nie wejdzie zaś przepis o 50-proc. podatku dla osób o rocznych dochodach powyżej 600 tys. złotych - poinformował PAP we wtorek były minister finansów Jarosław Bauc.
"Powszechnie panuje opinia, że ustawy o podatkach dochodowych trzeba uchwalić ostatecznie do końca listopada. Tak nie jest. Prezydent może podpisać ustawę później, ale wtedy w życie wejdą tylko przepisy korzystne dla podatników. Niekorzystne, jak 50 proc. podatek, nie mogą być wprowadzone. Tak przewiduje nasze prawo" - powiedział Bauc.
Dodał, że wykreślenie z ustawy 50-proc. podatku spowoduje mniejsze wpływy do budżetu, ale teraz nad ustawą budżetową pracuje Senat i w trakcie tych prac będzie można wprowadzić korektę.
Opinię Bauca potwierdził PAP Przemysław Winkler ze spółki doradztwa podatkowego DGA SAJA.
"Prawo przewiduje, że ustawy podatkowe muszą być opublikowane w dzienniku ustaw 14 dni przed
wejściem w życie ustawy" - powiedział Winkler.
Wyjaśnił, że podpisanie ustawy o PIT po 30 listopada spowodowałoby, że w życie weszłyby wszystkie przepisy, z wyjątkiem przepisu wprowadzającego 50-proc. podatek.
Na pytanie o termin podpisania ustawy o PIT przez prezydenta, biuro prasowe jego kancelarii odpowiedziało: "Możemy powiedzieć jedynie tyle, że prezydent ma ustawowy czas do 9 grudnia".
Wcześniej Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aby nowa stawka mogła być pobierana, ustawa podatkowa musi ukazać się w Dzienniku Ustaw najpóźniej do 30 listopada. Prezydent musiałby więc podpisać ustawę o PIT w ciągu najbliższych godzin.