Bazy zyskają na wartości

Radosław Górecki
opublikowano: 1998-11-30 00:00

Bazy zyskają na wartości

Ustawa nie uwzględnia baz negatywnych

OGÓLNA OCENA POZYTYWNA: Jesteśmy zadowoleni z faktu wejścia w życie ustawy o ochronie danych osobowych. W wielu kwestiach odpowiada ona Dyrektywom Unii Europejskiej, ale pewne przepisy wymagają dopracowania — mówi Monika Zarzycka, przewodnicząca Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego. fot. Borys Skrzyński

Przedstawiciele firm zajmujących się marketingiem bezpośrednim są zadowoleni z ustawy o ochronie danych osobowych. Pozwoli ona na stworzenie baz, zawierających informacje o osobach, które będą chciały otrzymywać ulotki. Ustawa nie przewiduje jednak tworzenia tzw. baz negatywnych, co spowoduje, że ci, którzy nie życzą sobie ulotek, również będą je otrzymywać.

Można przypuszczać, że bazy zawierające dane osób fizycznych zdrożeją. Stanie się tak, ponieważ koszty ich stworzenia wzrosną choćby z tego powodu, że na zamieszczenie danej osoby w zbiorze potrzebna będzie jej pisemna zgoda. Firmy dysponujące już takimi zbiorami będą więc musiały poinformować każdą osobę ze swej listy o tym, że jest na niej umieszczona i uzyskać od niej pisemną zgodę. Na uporządkowanie baz już istniejących firmy mają czas do października 1999 r. Natomiast wszystkie bazy danych osobowych tworzone w chwili obecnej powinny powstawać za zgodą zainteresowanych, czyli osób w nich umieszczonych.

Wiele osób nie wyrazi zgody na przetwarzanie informacji na swój temat. Bazy więc zubożeją. Jednocześnie staną się one bardziej atrakcyjne dla użytkowników, szczególnie dla firm zajmujących się marketingiem bezpośrednim.

— Firmom nie zależy na rozsyłaniu mailingów do wszystkich. Jeśli ktoś sobie tego nie życzy, to wiadomo, że nie będzie czytał ofert. Wysłanie do takiej osoby ulotki jest stratą — uważa Monika Zarzycka, dyrektor generalny Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego.

Twierdzi ona, że firmy, zajmujące się marketingiem bezpośrednim, są z tej ustawy zadowolone. Nie ma w niej natomiast zapisu o tworzeniu tzw. negatywnych baz danych, czyli takich, które zawierają informacje o osobach, które nie są zainteresowane otrzymywaniem ulotek.

— Jeśli firma zajmująca się marketingiem bezpośrednim wykreśli ze swojej bazy danych osoby, które nie chcą otrzymywać ulotek, a później kupi inną bazę, to nie będzie miała możliwości sprawdzenia, czy w tej nowej przypadkiem nie są umieszczone nazwiska osób, które już raz nie wyraziły zgody na otrzymywanie mailingów — twierdzi Monika Zarzycka.