BBI Development staje na bardzo mocnym gruncie

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 22-10-2007, 00:00

W planach pierwsza transza emisji do 10 proc. akcji. Kapitał przyda się na nowe projekty.

Fundusz celuje w pierwsze zyski w 2009 r. Kilkudziesięciomilionowe...

We wtorek walne funduszu deweloperskiego. Akcjonariusze mają dać zarządowi BBI Development (BBD) zielone światło do emisji akcji w ramach kapitału docelowego sięgającego 30 proc. zakładowego. Pierwsza transza będzie przeznaczona dla inwestorów kwalifikowanych. Pieniądze uzyskane z emisji pójdą na sfinansowanie nowych przedsięwzięć deweloperskich. W 2009 r. chce się on pochwalić 2 mld zł przychodów z portfela inwestycji.

Fundusz specjalizujący się w inwestycjach o podwyższonym standardzie i luksusowych ma obecnie portfel projektów o powierzchni użytkowej 250 tys. mkw. Radosław Świątkowski, członek zarządu spółki, podkreśla, że strategia zakłada „nabywanie działek w możliwie najlepszych lokalizacjach po rozsądnej cenie”. Firmę interesują np. nieruchomości bez warunków zabudowy, dzięki czemu są stosunkowo tanie. Portfel inwestycji, który obejmuje m.in. warszawskiego Konesera i Supersam, pokazuje, że firma potrafi realizować plany.

Inwestorzy obawiają się, że rosnące koszty budowy będą zjadać zyski deweloperów. Radosław Świątkowski wskazuje jednak, że koszty faktycznie rosły, ale ceny sprzedaży szły w górę jeszcze szybciej. Obecnie — jego zdaniem — i jedne, i drugie się ustabilizowały. W BBD średnie obciążenie 1 mkw. powierzchni użytkowej ceną kupna nie przekracza 1 tys. zł. To jeden z najniższych wskaźników wśród giełdowych deweloperów, coraz częściej decydujący o zyskowności projektów. Koszty wytworzenia szacowane są przez spółkę na 4,5-6 tys. zł za mkw. W rezultacie maksymalny koszt metra kwadratowego luksusowego mieszkania ma wynieść od 5,5 tys. do 7 tys. zł. Tymczasem spółka będzie je sprzedawać po 10-20 tys. zł za mkw.

W ostatnim czasie spółka podpisała ze stołecznym urzędem porozumienie o współpracy przy inwestycji w warszawskim Koneserze, byłej fabryce wódki na Pradze. Warszawa zobowiązała się wspierać tam rozwój kultury — na powierzchni użytkowej objętej opieką konserwatora (stanowi ona 10 proc. całej powierzchni). Firma złożyła już wniosek o decyzję o warunkach zabudowy. Radosław Świątkowski spodziewa się, że procedura potrwa ponad pół roku. Trwa też ustalanie zaleceń konserwatorskich.

W Koneserze BBD planuje ponadto budowę mieszkań, w tym loftów, oraz obiektów handlowych i usługowych. Powierzchnia mieszkaniowa ma stanowić 30 proc. użytkowej. Spółka rozpoczyna pozyskiwanie partnerów zainteresowanych tą inwestycją. Jak zapowiada członek zarządu BBD, najbardziej zaawansowane są prace nad hotelem. Spółka — jak zaznacza — jest blisko pozyskania „znanego operatora sieci hotelowych”, który poszukuje niestandardowych lokalizacji.

Obecnie BBD przygotowuje się do realizacji dziewięciu projektów. Przełomowy ma być przyszły rok, kiedy spółka ma uzyskać pozwolenia i wystartować co najmniej z sześcioma. Radosław Świątkowski uważa, że docelowo firma powinna mieć w portfelu 15 realizowanych przedsięwzięć. Pierwsze zyski z inwestycji mają się pojawić w 2009 r. i wynieść kilkadziesiąt milionów złotych.

Unikatowy profil

BBI Development wyróżnia się na tle innych firm deweloperskich na GPW. W odróżnieniu od nich działa jako fundusz. W ostatnim czasie jego spółki celowe odpowiedzialne za projekty Koneser i Dziwnów wzięły łącznie około 43 mln zł kredytu pod zastaw działek. Według Radosława Świątkowskiego, członka zarządu funduszu, banki finansują na wczesnym etapie inwestycji nawet do 75 proc. jej wartości — pod warunkiem że działki są naprawdę atrakcyjne. Kredyt na Konesera i Dziwnów został przyznany po niezależnej wycenie działek. Pieniądze te trafiły do BBI Development — po odkupieniu działek przez spółki. Dzięki temu fundusz refinansował koszty zakupu działek i zdobył kapitał na kolejne inwestycje.

Emisję przeznaczymy na przejęcia — także firm i projektów

W planach pierwsza transza emisji do 10 proc. akcji. Kapitał przyda się na nowe projekty.

„PB”: Kiedy chcecie przeprowadzić pierwszą emisję w ramach kapitału docelowego?

Radosław Świątkowski, zarządzający funduszem BBI Development: W najbliższym czasie planujemy emisję równą 10 proc. kapitału akcyjnego minus jeden walor. Taka jej wielkość pozwala na przeprowadzenie oferty bez prospektu emisyjnego. Papiery przeznaczymy dla inwestorów kwalifikowanych, głównie funduszy.

Czy wasz główny akcjonariusz — BBI też będzie uczestniczył w ofercie?

Tak, BBI zapowiedziało już swój udział w ilości pozwalającej na co najmniej utrzymanie obecnego zaangażowania lub wyższego, jeśli będzie to konieczne do zamknięcia po jak najlepszej cenie.

Czy jakiś inwestor branżowy pojawia się na horyzoncie, jak np. w Gancie?

W tej chwili nie, ale po rosnącym zainteresowaniu naszym rynkiem, spodziewam się, że może do tego dojść. Będziemy wtedy rozmawiać.

Jaka będzie cena emisyjna?

Wyznaczymy ją w book buildingu, z ceną zbliżoną do rynkowej.

Na co wydacie uzyskane pieniądze?

Główny cel to finansowanie projektów. Kolejne transze mogą być wykorzystane do nabycia ciekawych aktywów, portfela projektów i firm uzupełniających komptencje BBD.

Sebastian Gawłowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu