BCC o inwigilacji

BCC
17-03-2010, 14:19

Służby kontrolują obywateli. A kto kontroluje służby? - pyta Business Centre Club.

Komentarz BCC:

1. Jeszcze niedawno wydawało się, że cenzura i nieograniczona inwigilacja obywateli przez służby państwowe to domena totalitarnych reżimów. Okazuje się jednak, że również w Polsce może budzić niepokój dokonujący się postęp w poszerzaniu cenzury i inwigilacji obywateli przez służby państwowe.

2. Z art. 31 Konstytucji RP, wynika, iż wolności i prawa człowieka, zagwarantowane konstytucyjnie, mogą zostać ograniczone wyłącznie wówczas, gdy jest to niezbędne dla bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. 

3. Ustawa o CBA, która choć głośno krytykowana przez wiele środowisk, w tym prawniczych, usankcjonowała przyznanie funkcjonariuszom CBA ogromnego zakresu władzy nad obywatelem, włącznie z możliwością zbierania tzw. danych sensytywnych (dotyczących m.in. stanu zdrowia, wyznania, poglądów politycznych i orientacji seksualnej). Informacje te pozostają w zasobach tej instytucji na dowolny okres i mogą być wykorzystane np. do walki z politycznymi oponentami. Żadna instytucja zewnętrzna nie posiada możliwości kontrolowania sposobów, stanu zabezpieczenia i procedur niszczenia zasobów archiwalnych CBA.

Business Centre Club już w trakcie trwania prac nad tą ustawa proponował wiele zmian w tym projekcie, m.in. szczegółowe określenie kompetencji CBA tak, aby możliwe było rozgraniczenie, jakie konkretnie działania i w jakim zakresie ma podejmować ta instytucja. Zgłaszane propozycje dotyczyły również ograniczenia zapisanego w ustawie prawa funkcjonariuszy CBA do stosowania kontroli operacyjnej, która powinna odbywać się wyłącznie za zgodą sądu lub prokuratora. BCC postulował także, aby wszystkie czynności łączące się z ograniczeniem wolności i praw gwarantowanych konstytucyjnie, pozostawały pod ścisłym nadzorem sądu. Koniecznym wymogiem jest wprowadzenie do ustawy zapisów dotyczących apolityczności szefa CBA.

Należy zdecydowanie ograniczyć arsenał środków przymusu będący w dyspozycji CBA. Służba ta może przecież w ramach prowadzonych działań wykorzystywać do współpracy inne instytucje posiadające w dyspozycji szeroki zakres środków przymusu.

Ustawa zezwala CBA na przeprowadzenie kontroli operacyjnej bez zgody sądu. CBA ma 5 dni na uzyskanie takiej zgody. Tego rodzaju praktyka jest niedopuszczalna w państwie prawa. Należy wykreślić to uprawnienie z ustawy o CBA.

4. Innym przykładem wzrostu represyjności służb jest powracający na ścieżkę legislacyjną, co kilka miesięcy, projekt ustawy o Straży Kolejowej.

Z obecnie funkcjonującej w strukturach PKP PLK S.A. służby (SOK) pomysłodawcy postulują utworzenie kolejnej państwowej służby mundurowej z rozbudowanymi uprawnieniami dochodzeniowo-śledczymi i operacyjno-rozpoznawczymi oraz z możliwością zbierania i przetwarzania danych sensytywnych, możliwością użycia środków przymusu i broni.

Z wielu opinii, które dotyczyły projektów ustawy jasno wynika, że projekt nie zyskał aprobaty wielu instytucji i urzędów. Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego wyraziło wątpliwość, co do słuszności i skuteczności proponowanego rozwiązania. Wskazuje również na istniejące przepisy i służby realizujące zawarte w projekcie zadania np.: Policja i Straż Graniczna.

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zakwestionował przyznanie Straży Kolejowej możliwości zbierania, przechowywania i przetwarzania osobowych danych sensytywnych, nie znajdując uzasadnienia dla przyznania takiego „przywileju”.

5. Od kilku miesięcy resort spraw wewnętrznych prowadzi prace nad projektem ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Projekt zawiera zapisy, które zobowiązują właścicieli portali i stron internetowych do gromadzenia danych o działaniach internautów (retencji danych) oraz obowiązku kontroli operacyjnej i zdalnego przeszukiwania nośników. Jest to drastyczny przykład powszechnej inwigilacji obywateli i radykalnego obniżenia standardów ich prywatności. Dane byłyby gromadzone na koszt Internet Content Providers, co w praktyce oznacza niemożność kontrolowania zakresu i rodzaju gromadzonych informacji.

6. Jednym z ubocznych wątków politycznej walki wokół „afery hazardowej” jest również wyjście na jaw niepokojącego faktu związanego z uruchomieniem przez rząd już w połowie 2008 roku tzw. tarczy antykorupcyjnej. Jak wynika z opublikowanego przez Centrum Informacyjne Rządu dokumentu, upoważniono służby specjalne do inwigilacji wszystkich uczestników setek zamówień publicznych i procesów prywatyzacyjnych, tak po stronie urzędników zamawiających i oceniających składane oferty, jak i po stronie oferentów, czyli setek firm i ich kierownictw. Działania służb miały mieć charakter „prewencyjny”, miały „wyprzedzać decyzje prywatyzacyjne lub rozstrzygnięcia przetargów, m.in. poprzez zidentyfikowanie osób mogących działać na szkodę Skarbu Państwa i odsunięcie ich od procedur, w których uczestniczą”.

Tak działająca „tarcza antykorupcyjna” wychodzi za daleko. Na podstawie decyzji służb specjalnych inwigiluje się i eliminuje z procedur przetargowych i prywatyzacyjnych dowolne podmioty lub osoby w tajnym trybie, bez możliwości weryfikacji lub odwołania. Bo i od czego się tu odwoływać – każdy może przecież być podejrzany, że będzie w przyszłości działać na szkodę Skarbu Państwa.

7. Kilka tygodni temu opinię publiczną zbulwersowała informacja o podsłuchiwaniu przez służby specjalne dziennikarzy, którzy nie byli w żaden sposób osobami podejrzanymi lub zamieszanymi w nielegalny proceder. Media informowały, że kierownictwo tych służb nie jest w stanie określić nawet skali podsłuchów, nie mówiąc już o podaniu uzasadnienia do wykorzystywania takiego środka operacyjnego. Nie dziwi więc fakt szybkiego „wyciszenia” medialnego tej afery.

8. W ciągu ostatnich dni prasa informuje o bezprawnym przekazywaniu poufnych informacji o przedsiębiorcach uzyskiwanych przez wywiad skarbowy (departament ministerstwa finansów) służbom specjalnym np. ABW. Okazuje się, że choć wywiad skarbowy dysponuje szerokimi uprawnieniami do prowadzenia rozpoznania operacyjnego (podsłuchy, inwigilacja, werbowanie tajnych współpracowników i nieograniczony dostęp do tajemnicy skarbowej), nie podlega kontroli np. sejmowej speckomisji. Efektem braku kontroli jest całkowity brak informacji o prowadzonych działaniach operacyjnych ich zakresie, liczbie postępowań i wreszcie efektach tych działań.

9. Ministerstwo Infrastruktury, wykorzystując konieczność wdrożenia unijnej dyrektywy o retencji (przechowywaniu) danych, przygotowało rozporządzenie, którego jeden z zapisów nakazuje operatorom telekomunikacyjnym przechowywanie danych dotyczących lokalizacji abonenta, co daje informację o miejscu jego pobytu w czasie trwania rozmowy. Umożliwi to więc permanentną inwigilację każdego użytkownika telefonu komórkowego. Żaden z krajów UE nie dokonał takiej interpretacji wspomnianej unijnej dyrektywy.

10. Co pewien czas mamy bulwersujące doniesienia, jak to specsłużby, prokuratura i sąd nadużywają podsłuchów, a materiały z tych działań „wyciekają” do mediów i służą partyjnym wojnom. Wszystko to dzieje się wbrew zasadzie, że im mniej mówi się o służbach specjalnych, tym lepiej dla nich.

11. Rząd przygotował projekt ustawy hazardowej wprowadzającej zakaz prowadzenia gier hazardowych w Internecie. Strony internetowe łamiące zakaz miałyby być umieszczane w tzw. rejestrze usług i stron niedozwolonych. Pod presją internautów – protestujących przeciwko wprowadzeniu cenzury w sieci – premier zawiesił prace nad rejestrem. Ale powiedział jednocześnie: -Nie przekonaliście mnie.

12. Brak jest odpowiednich rozwiązań formalno-prawnych i instrumentów gwarantujących skuteczną demokratyczną kontrolę służb specjalnych. Sejmowa komisja ds. służb nie ma możliwości formalnie zweryfikować raportów przedstawianych przez funkcjonariuszy. W ślad za tym składający te raporty nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za przedstawione informacje.

Premier wraz z koordynatorem nie posiadają nawet ośrodka analitycznego. Efektywnej kontroli nie zapewnia Kolegium Służb Specjalnych. Najwyższa Izba Kontroli, która w 2005 roku próbowała kontrolować organizację służb specjalnych i nadzór nad nimi, tak to podsumowała: „NIK nie miała możliwości przeprowadzenia kontroli sposobu uregulowania zasad i dokumentowania czynności operacyjno-rozpoznawczych i analityczno- informacyjnych ABW z uwagi na odmowę przedłożenia do kontroli stosownych dokumentów i wyjaśnień przez szefa ABW”. Zdaniem Szefa ABW, nie pozwalały mu na to ustawa i instrukcje wewnętrzne.

13. Służby i prokuratorzy „ułatwiają” sobie pracę poprzez:
- zastępowanie podsłuchem trudniejszych, ale nie naruszających praw obywateli metod operacyjnych, np.  współpracę z agentami,
- podsłuchiwanie także w przypadku przestępstw, gdzie tego robić nie wolno,
- nadużywanie zgody sądu na podsłuchy osób o „nieustalonej tożsamości”, by zataić, że chodzi tu o osoby publiczne,
- nadużywanie „podsłuchów pięciodniowych”, 
- przetrzymywanie w archiwach materiałów nieprzydatnych do wykrycia lub zapobieganiu przestępstwu.

Zwykle sądy z automatu dają zgodę na podsłuch, zaś prokuratorzy nie prowadzą żadnej weryfikacji tych działań, a następnie nie prowadzą żadnej ich kontroli.

14. Brak jest skutecznych procedur kontroli nad wiedzą, którą dysponują służby specjalne, a która może być wykorzystana na użytek polityczny oraz prywatny. W tej sytuacji możliwe jest wykorzystywanie wiedzy przez funkcjonariuszy służb specjalnych w bezpośrednich relacjach z przedsiębiorcą.

15. W ocenie BCC należy szybko podjąć działania legislacyjne, które zdecydowanie ograniczą zakres przywilejów operacyjnych służb specjalnych, jasno określą ich kompetencje i ustanowią odpowiedniej rangi organy kontroli nad służbami specjalnymi. W przeciwnym razie niedługo staniemy się krajem, który urzeczywistnił orwellowską fantazję z powieści „Rok 1984”.

16. W celu poprawy istniejącego stanu rzeczy pożądane byłyby następujące działania:

a. Przygotowanie regulacji prawnych w zakresie wzmocnienia cywilnej kontroli nad służbami specjalnymi, powodujących, że:
- Komisja ds. służb specjalnych Sejmu RP będzie miała uprawnienia śledcze umożliwiające szeroki dostęp do prowadzonych spraw. Komisja o takich uprawnieniach powinna być objęta osłoną kontrwywiadowczą.
- Nastąpi reforma Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, pozwalająca na wyłonienie silnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z wyłączeniem z niego problematyki administracji (rozwiązanie stosowane w kilku krajach po 11 września). W nowym MSW funkcjonalne komórki spełniałyby funkcje analityczno-zadaniowe i kontrolne wobec służb specjalnych. W tym systemie kontroli funkcjonować powinno także CBA, zaś jej szef powinien być powoływany przez parlament z zachowaniem kadencyjności, tak żeby zachować jego niezależność od aktualnie rządzących.

b. Przygotowanie i wprowadzenie w życie ustaw dokładnie określających trzy mechanizmy niezależnej kontroli podsłuchów:
- Uregulowanie procedur zakładania podsłuchów oraz wprowadzenie przepisów obligujących do ujawnienia danych statystycznych dotyczących ich ilości, przestępstw, do których wykrycia je założono, a także ilości odrzuconych wniosków o założeniu podsłuchów.
- Każda podsłuchiwana osoba powinna mieć prawo po zakończeniu sprawy do uzyskania informacji o podsłuchu i poznania zebranego materiału.

c. Wprowadzenie kontroli sądu nad materiałami z podsłuchu. Dzisiaj sąd kontroluje tylko materiał z podsłuchu procesowego. Podsłuchami operacyjnymi całkowicie dysponują służby i nikt nie kontroluje czy niszczą one to, czego nie powinny przechowywać.

d. Rozważenie możliwości integracji służb przy jednoczesnym określeniu ich dokładnych, nienakładających się kompetencji i odpowiedzialności. Nadmierna liczba służb i nakładające się kompetencje oraz zadania utrudniają koordynacje oraz osłabiają skuteczność działania.

e. Weryfikacja systemu naboru do służb i systemu szkolenia ich funkcjonariuszy. Dokonanie audytu procedur obiegu i ochrony informacji niejawnych w służbach, z których nastąpiły tzw. „przecieki”, celem wyeliminowania podobnych zjawisk w przyszłości.

Służby z zasady powinny być tajemnicze. Śledzą, podsłuchują, prowokują i wyłapują, korzystając z tajnych współpracowników i funkcjonariuszy działających pod przykryciem. Pozwala im na to prawo. Mogą fałszować dokumenty tożsamości, wręczać łapówki itd. To rodzi ryzyko, ale także pokusę przekroczenia niezbyt wyraźnie dzisiaj określonych granic prawa. Dlatego po dotychczasowych doświadczeniach, w interesie obywateli i samych służb specjalnych, ważne jest ustalenie granic dla działania operacyjnego. O tej filozofii mówi się rzadko, zbyt łatwo uznając uprawnienia służb za oczywiste. Niektóre służby chcą zablokować tendencję do zwiększenia jawności i kontroli, ale władze ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza nie powinny im tego ułatwiać. Od determinacji tych władz zależeć będzie czy my, podatnicy i obywatele, będziemy żyć w demokratycznym państwie prawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BCC

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / BCC o inwigilacji