Częściowo zadaszony obiekt ma dysponować 25. tysiącami miejsc siedzących i zlokalizowany ma być w rejonie PortMiami, znanym m.in. z największej liczby terminali dla statków wycieczkowych na świecie.

Inwestycja na 14,5 hektarowym terenie wyspy ma kosztować około 200 mln USD. W jej ramach, oprócz stadionu mają powstać hotele, sklepy i biura oraz mostowe połączenie dla pieszych z lądem.
Grupa Beckhama, jak nazwani zostali inwestorzy nie musi ubiegać się o publiczne finansowanie, ale zmuszona jest do negocjacji planów z władzami hrabstwa Miami Dade.
„Środki są zagwarantowane. Naszym celem jest by zespół piłkarski mógł już grać na stadionie w 2016 r.” – powiedział John Alschuler, doradca nieruchomościowy Beckhama.
Władze MLS uzależniły zgodę na włączenie nowego klubu do rozgrywek właśnie od posiadania przez zespół własnego stadionu oraz realnego biznesplanu.
Jednak pomysł budowy stadionu w tej lokalizacji od początku budzi spore kontrowersje i sprzeciwy. M.in. z powodu iż długoterminowe plany portu na wyspie nie przewidują możliwości stworzenia na jego terenie aren sportowych. Wśród opozycjonistów znalazły się choćby słynne linie wycieczkowe Royal Caribbean, które korzystają z infrastruktury portu w Miami.
„Mamy poważne zastrzeżenia co do przydatności PortMiami jako lokalizacji dla stadionu" – poinformowała Cynthia Martinez , dyrektor ds. komunikacji w Royal Caribbean.
Beckham, który był gwiazdą takich klubów piłkarskich jak Manchester United czy Real Madryt w lutym sfinalizował powstanie grupy inwestorskiej z Simonem Fullerem, twórcą American Idol i boliwijskim miliarderem Marcelo Claure, który jest założycielem Brightstar, największego na świecie dystrybutora i dostawcy bezprzewodowych usług dla Apple.
