Będą blokady dróg

MIB
opublikowano: 2008-06-19 00:00

Siedmiodniowy strajk przewoźników w Hiszpanii przyniósł ponad miliard euro strat. W Polsce może być podobnie.

Siedmiodniowy strajk przewoźników w Hiszpanii przyniósł ponad miliard euro strat. W Polsce może być podobnie.

W zeszłym tygodniu hiszpańscy kierowcy i przewoźnicy protestowali przeciwko wysokim cenom paliwa. Tamtejsze organizacje przewoźników twierdzą, że tydzień bez towarowego transportu drogowego kosztował hiszpańską gospodarkę ponad miliard euro.

Rezultatem strajku jest wzrost cen, szczególnie artykułów spożywczych. W ciągu tygodnia zdrożały one w hurcie średnio o 18 proc. Rząd Hiszpanii podkreśla jednak, że sytuacja jest już w znacznej mierze znormalizowana.

Na hiszpański wzór

Przewoźnicy z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego (OZPTD) oraz innych przewoźniczych organizacji zapowiedzieli w sobotę, że do końca czerwca przeprowadzą podobny protest. Czy mogą to być równie radykalne działania, jak podjęte ostatnio przez przewoźników w Hiszpanii? Nie wiadomo.

Szef Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Bolesław Milewski stwierdził, że akcja będzie skierowana „przeciwko opieszałości rządu” w realizowaniu postulatów transportowców. Zaznaczył jednak, że protest może być zawieszony, jeżeli rząd przystąpi z nimi do rozmów.

W ubiegłym tygodniu OZPTD skierował pismo do premiera Donalda Tuska, w którym żądał m.in. zwrotu połowy akcyzy za paliwo dla firm prowadzących zarobkową działalność transportową, zniesienia podatków od niesilnikowych środków transportu (przyczepy i naczepy), utrzymania dotychczasowego systemu winietowego za korzystanie z infrastruktury drogowej. Transportowcy domagają się także podjęcia zdecydowanej walki z tymi firmami transportowymi, które stosują nieuczciwą konkurencję.

„Przedstawione żądania są podstawowymi warunkami uzdrowienia sytuacji w transporcie drogowym i w naszym przekonaniu ich realizacja powinna zapobiec zbliżającej się katastrofie” — czytamy w piśmie, skierowanym do premiera.

Ostrzeżenie

Tydzień temu w całym kraju protestowali przewoźnicy ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD). Także oni wystosowali list do premiera ze swoimi postulatami.

Podczas protestu kierowcy ciężarówek zatrzymali na godzinę swoje pojazdy na poboczach dróg. Transportowcy z ZMPD protestowali m.in. przeciw zniesieniu winiet, co przewiduje projekt nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Niepokój drogowców budzą także wysokie ceny paliwa i wysoki kurs złotego, ograniczający opłacalność eksportu. Kolejny protest ZMPD zapowiada na najbliższy poniedziałek. W godzinach 12-15 kierowcy ciężarówek mają poruszać się po drogach wolniej niż zwykle.