Będą nowe koncesje i ograniczenia dla firm

Jarosław Królak
opublikowano: 2003-09-22 00:00

Zapowiadana przez rząd ustawa o wolności gospodarczej sporo ułatwi, ale też rzuci firmom kolejne kłody pod nogi.

Ustawa o wolności gospodarczej ma być panaceum na stagnację gospodarczą w Polsce. Ale czy będzie?

Wicepremier Jerzy Hausner, pytany przez posłów sejmowej Komisji Finansów Publicznych o to, w jaki sposób rząd zamierza rozruszać gospodarkę, odparł:

— Poprzez obniżanie podatków oraz wprowadzenie ustawy o wolności gospodarczej, która da większą swobodę przedsiębiorcom oraz ułatwi im rozpoczynanie i prowadzenie działalności — mówił wicepremier.

Także na spotkaniu z Radą Przedsiębiorczości, skupiającą największe organizacje pracodawców, premier Leszek Miller obiecywał, że ustawa o wolności gospodarczej znacznie ułatwi życie firmom. Określił ją mianem „konstytucji gospodarczej”.

Okazuje się jednak, że zawiera ona niekorzystne dla firm zapisy i brakuje w niej wiele prorynkowych rozwiązań. Kilkuletni tryb wprowadzania w życie oraz odesłania do wielu innych ustaw mogą spowodować, że zwiększy się bałagan prawny.

Obecnie jest osiem typów koncesji i ponad 100 różnych zezwoleń, pozwoleń, licencji, zgód itp. W opinii Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP) czytamy, że rząd nie podjął próby ograniczenia tych głównych barier. Mało tego, przepisy umożliwią organom koncesyjnym nadużycia i uzyskanie jeszcze większej władzy nad przedsiębiorcami. Projekt wprowadza nowe koncesje — na dzialalność firm turystycznych.

— Jeżeli okaże się, że zwiększą się wymogi i rygory dla działalności firm turystycznych, będziemy protestować — mówi Stanisław Piśko, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki.

Działający na podstawie koncesji i zezwoleń znajdą się w tzw. rejestrze działalności regulowanej.

Organ prowadzący ten rejestr uzyska prawo zakazania przedsiębiorcy wykonywania działalności (czyli wykreślenia z rejestru) w przypadkach naruszenia „warunków działalności regulowanej”. Zdaniem PKPP, niejasne są przesłanki do takiej decyzji urzędnika. Organ ewidencyjny będzie mógł też zakazać przedsiębiorcy wykonywania działalności na okres do trzech dni — i to ze skutkiem natychmiastowym. Może więc okazać się, że kontrola, np. na skutek donosu, będzie skutecznym sposobem czasowego sparaliżowania konkurencji.

Mimo zapowiedzi ograniczenia liczby i czasu trwania kontroli firm, będą mogły być one przedłużane, gdy wobec przedsiębiorcy toczyć się będzie jakiekolwiek dochodzenie lub śledztwo. Zdaniem PKPP, jest to niedopuszczalne.

„Zmiany te, jeżeli w ogóle zafunkcjonują, postawią polskiego przedsiębiorcę w o wiele gorszej sytuacji niż przedsiębiorców z UE” — puentuje PKPP.

Ustawa będzie wchodzić w życie etapami, aż do 2006 r. W tym tygodniu projekt trafi do Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. 30 września ma go przyjąć rząd.