Będą skargi na zieloną aukcję

Emocje po problematycznej licytacji wsparcia dla OZE wciąż buzują. Inwestorzy czekają na wyniki, ale już szykują reklamacje.

Dopiero w środę Urząd Regulacji Energetyki (URE) opublikuje wyniki pierwszej w historii aukcji wsparcia dla odnawialnych źródeł energii (OZE). Do tego czasu, jak podaje biuro prasowe, nie poda nawet liczby uczestników. Na wyniki czekają inwestorzy, głównie z sektora biogazowni i małych elektrowni wodnych, którzy 30 grudnia wzięli udział w aukcji lub próbowali. Szykują wnioski i skargi.

Błąd przez sześć godzin

Aukcję zaplanowano na 30 grudnia niemal rzutem na taśmę. Musiała się odbyć przed końcem roku, a Ministerstwo Energii do ostatniej chwili szykowało rozporządzenia, nadające przedsięwzięciu ramy prawne. W końcu 30 listopada ogłoszono, że aukcja odbędzie się 30 grudnia, czyli w ostatni dzień roboczy 2016 r.

— Wielu inwestorów nie mogło się zalogować. Niektórym przez sześć godzin wyświetlał się błąd. Trudno przewidzieć, czym to się skończy — mówi Sylwia Koch-Kopyszko, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego (UPEBI).

— Przez większość czasu nie można było się zalogować, nie mówiąc o złożeniu oferty. Ostatecznie jednym się udało, innym nie. Już w trakcie aukcji zgłaszaliśmy URE problemy. Najpierw słyszeliśmy, że to problemy techniczne, ale oferty wpływają. Potem miały to być problemy po stronie wykonawcy. Mieliśmy czekać na komunikat — dodaje Ewa Malicka, wiceprezes Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych.

Wykonawcą platformy aukcyjnej jest francuska firma Atos, która nie udziela komentarzy. — Nie zostaliśmy przez klienta upoważnieni do zajmowania stanowiska w tej sprawie — mówi Michał Jackowiak, odpowiedzialny za kontakty z prasą w spółce Atos Polska.

Skargi i wnioski

Inwestorzy nie czekają na werdykt z założonymi rękami. Ewa Malicka z TRMEW zaproponowała, by wszystkich, którzy się zarejestrowali i opłacili kaucję, URE wezwał do uzupełnienia braków w ofercie.

— Umożliwiłoby to dokończenie aukcji, na czym zależy wszystkim uczestnikom. Najgorsze byłoby jej unieważnienie — mówi Ewa Malicka. Niezależnie od postulatu TRMEW z własnymi mogą wystąpić inwestorzy i niektórzy zamierzają to zrobić. O złożeniu reklamacji, ale po środowym ogłoszeniu wyników, myślą też członkowie UPEBI.

— Informujemy też posłów — mówi Sylwia Koch-Kopyszko. Sprawa jest poważna. Do rozdysponowania w aukcji było bowiem nawet 3,9 mld zł (taka może być maksymalna wartość energii sprzedanej w aukcji). O te pieniądze inwestorzy mieli rywalizować kosztami produkcji — kto zadeklaruje najtańsze wytworzenie energii, ten wygra. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

OZE

Puls Biznesu

Energetyka / Będą skargi na zieloną aukcję