Nowe przepisy, rady pracownicze — to niektóre niespodzianki, jakie mogą spaść na pracowników i przedsiębiorców.
W tym roku czekają nas kolejne zmiany w przepisach kodeksu pracy, jak i innych ustaw dotykających tej dziedziny. W Sejmie znajduje się już kilka nowelizacji. Pełną parą trwają prace w resorcie gospodarki. Propozycje zgłaszają zarówno pracodawcy, jak i związkowcy.
— Obecne przepisy nie są doskonałe, zwłaszcza gdy chodzi o regulacje dotyczące czasu pracy, urlopów. Ponadto nazbyt restrykcyjny jest przepis nakazujący trzecią umowę na czas określony przekształcać w umowę na czas nieokreślony. Niektóre przepisy kodeksu zostały też źle zharmonizowane z prawem unijnym — mówi Jacek Męcina z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Dodaje, że obecnie trwają także prace nad zupełnie nowym kodeksem pracy i niewykluczone, że zostanie on uchwalony w 2005 r.
Rada zaopiniuje
Do nowych regulacji, które do 23 marca muszą zostać wprowadzone do polskiego prawa, należą przepisy o radach pracowniczych. Projekt ustawy jest opracowywany w Ministerstwie Gospodarki i Pracy. Ma on na celu wdrożenie dyrektywy 2002/14, ustanawiającej warunki informowania i przeprowadzania konsultacji z pracownikami w UE.
— Projekt przewiduje obowiązek tworzenia rad w zakładach zatrudniających 20 pracowników. Zgodnie z dyrektywą, państwa członkowskie mają możliwość wyboru zakresu jej stosowania do zakładów zatrudniających co najmniej 20 pracowników lub przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 pracowników. W polskim projekcie wybrano więc rozwiązanie mniej korzystne dla pracodawców — mówi Agnieszka Lechman-Filipiak, radca prawny w kancelarii Linklaters.
Kara określona
To jednak nie wszystko. W Sejmie znajduje się nowela do kodeksu pracy, dotycząca nakładania grzywien (z inicjatywy posłów z Unii Pracy).
— Określa ona minimalną wysokość grzywny na poziomie 3 tys. zł za nieprzestrzeganie przez pracodawców przepisów prawa pracy określonych w art. 282 § 1 k.p., czyli niewypłacanie w terminie wynagrodzenia za pracę, nieudzielanie urlopu wypoczynkowego i niewydanie świadectwa pracy, oraz wprowadza możliwość wpisania nierzetelnego pracodawcy do rejestru dłużników — mówi Agnieszka Lechman-Filipiak.
Zdaniem Janusza Śniadka, przewodniczącego NSZZ Solidarność, zmiany w prawie pracy są potrzebne i konieczne, ale trzeba pilnować także przestrzegania obowiązujących regulacji, a z tym nie jest najlepiej, m. in. w kwestiach dotyczących wynagrodzenia.