Program motywacyjny dla pracowników ZM Duda to nie jest rozdawnictwo akcji. Trzeba będzie na nie solidnie zapracować.
Akcjonariusze Zakładów Mięsnych Duda chcą wynagrodzić kadrę zarządzającą spółki, oferując im akcje spółki na preferencyjnych warunkach. Ale w zamian stawiają twarde warunki dotyczące osiąganych zysków i wzrostu rynkowej wartości przedsiębiorstwa.
20-proc. skoki
— Program ma być rozłożony na trzy lata, a dla kadry średniego i wyższego szczebla przeznaczymy 300 tys. akcji — mówi Maciej Duda, dyrektor generalny mięsnej spółki z Grąbkowa.
Warunkiem przydziału akcji jest systematyczny wzrost wyników finansowych. Program motywacyjny uzależniono od osiąganego EBITDA na jedną akcję, czyli zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację. Kwota bazowa to wynik z 2003 r. Teraz zarząd musi zrobić wszystko, by EBITDA w tym roku zwiększyła się w relacji do tego poziomu o 20 proc., w przyszłym o 40 proc. a w 2006 r. o 60 proc.
— Zysk tak naprawdę musi rosnąć nawet szybciej, bo rośnie liczba akcji składających się na kapitał firmy — tłumaczy Maciej Duda.
W 2003 r. skonsolidowana EBITDA Dudy wyniosła ponad 26 mln zł, ale średnia ważona liczba akcji była poniżej poziomu 4 mln szt. Tymczasem niebawem kapitał spółki będzie się składał z ponad 5 mln walorów. Można więc oszacować, że tegoroczna EBITDA powinna wynosić około 40 mln zł, by usatysfakcjonować akcjonariuszy.
— Kolejnych emisji nie planujemy, ale to jest długofalowy program, więc powiązaliśmy zyski z liczbą akcji, gdyż wszystko może się zdarzyć — dodaje Maciej Duda.
Motywujące i realne
Drugim warunkiem realizacji programu motywacyjnego jest wzrost giełdowej wyceny akcji Dudy przynajmniej o 10 proc. w ciągu każdego z trzech kolejnych lat. W tym roku nie będzie z tym żadnego problemu, gdyż kurs spółki jest blisko dwukrotnie wyższy niż na koniec grudnia. Ale mimo ostatnich spadków jego wartość przekracza 100 zł. Dlatego o zwyżki w kolejnych latach może już nie być tak łatwo.
— Ten program jest realny. Myślę, że damy radę sprostać postawionym nam wyzwaniom — uważa Maciej Duda.