Minister od dawna zna podatkowe problemy przedsiębiorców. Teraz obiecuje pomoc w naprawie bubla, jakim jest ustawa o VAT.
„Puls Biznesu”: Jest pan współautorem projektu nowelizacji ustawy o VAT, napisanego przez radę podatkową przy PKPP Lewiatan. Czy jako wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki będzie pan namawiał rząd do jego przyjęcia?
Mirosław Barszcz: Jest pewna niezręczność w tej sytuacji, gdyż współtworzyłem ten projekt, a teraz jestem jego odbiorcą jako reprezentant Ministerstwa Finansów (MF). Mam jednak nadzieję, że rząd będzie przychylny tej nowelizacji, bo jest ona zgodna z exposé premiera i zmierza do stabilizacji działalności gospodarczej.
Co pan zrobi, jeżeli kierownictwo resortu finansów lub premier nie zgodzi się na regulacje korzystne dla podatników, ale grożące uszczupleniem dochodów budżetu? Postawi się pan?
Ta nowelizacja nie zawiera istotnych zagrożeń dla budżetu. Nie ma w niej takich min. Gdyby okazało się, że jednak jest jakieś niebezpieczeństwo, sytuacja trochę się skomplikuje. Przepisy niestwarzające zagrożeń na pewno MF będzie popierać. Inne rozwiązania też będą brane pod uwagę, ale w zależności od wzrostu gospodarczego, a więc od tego, czy budżet będzie stać na rezygnację z części dochodów. Najpierw trzeba rzetelnie wszystko poobliczać. I to nie ja będę decydował o tym, co z projektu rząd przyjmie, a czego nie.
Czyli część projektu może napotkać rafę. Kiedy nowela VAT mogłaby wejść w życie?
Tak jak premier zapowiedział, pakiet zmian podatkowych pojawi się do końca marca 2006 r. Jego częścią będzie reforma VAT. Koncepcji podatkowej 3x15 nie bierzemy pod uwagę (forsowane przez PO 15-proc. VAT, CIT i PIT — przyp. red.). Obecne stawki VAT oceniam jako dobre. Nowelizacja ustawy będzie oznaczać naprawę wadliwych mechanizmów, znacznie utrudniających działalność gospodarczą. Widzę szansę, by większość propozycji zmian zawartych w tym projekcie weszła w życie jeszcze w 2006 r.
Projekt ani słowem nie odnosi się do VAT na samochody i paliwa używane przez firmy, a przecież wielokrotnie krytykował pan te regulacje. Nawet wniósł pan do Komisji Europejskiej skargę na te przepisy. A teraz nie będzie żadnych zmian?
Rzeczywiście, ten projekt nie dotyczy tych zagadnień. Co nie oznacza, że się nic nie zmieni. Planuję rozpoczęcie konsultacji i liczę, że do końca marca 2006 r. gotowa będzie nowa koncepcja opodatkowania pojazdów używanych przez firmy.
Co z tzw. podatkiem ekologicznym mającym zastąpić akcyzę na samochody?
Trwają prace nad projektem. Będę czynił starania, by ta ustawa nie zwiększyła obciążeń podatkowych właścicieli samochodów. Może ona wejść w życie w drugiej połowie przyszłego roku.