Będzie bezpiecznie, ale nie teraz

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2007-06-14 00:00

Jak chronić turystów? Rząd proponuje, by organizatorzy płacili wyższe ubezpieczenia. To się nie podoba branży.

Nowelizacja przepisów budzi wielkie emocje

Jak chronić turystów? Rząd proponuje, by organizatorzy płacili wyższe ubezpieczenia. To się nie podoba branży.

Jesteśmy coraz bliżej przepisów chroniących turystów przed nieuczciwymi biurami podróży.

— W drugiej połowie czerwca otrzymamy uwagi do naszych propozycji zmian w ustawie o usługach turystycznych i systemie zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki od przedstawicieli branży turystycznej i federacji konsumentów — mówi Michał Kossakowski z Departamentu Turystyki w Ministerstwie Gospodarki (MG).

Resort proponuje trzy rozwiązania przewidujące podwyższenie sum umów gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej (patrz informacja graficzna).

— Mamy nadzieję, że zmiany dotyczące gwarancji bankowych lub ubezpieczeniowych, wymagające zmiany rozporządzenia ministra finansów, wejdą w życie jeszcze w tym roku — mówi Michał Kossakowski.

Po co podwyżka?

Pomysł ministerstwa oznacza wyższe kwoty gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej. W przypadku zagranicznych wycieczek zagranicznych — dwukrotnie wyższe. Opinie są podzielone.

— Jesteśmy zainteresowani tym, by na rynek nie wchodziły osoby nieprzygotowane, bo bankructwa oszustów biją w nas wszystkich. Jesteśmy gotowi poddać się surowszej weryfikacji. Oczywiście coś kosztem czegoś. Jeśli ubezpieczenia będą droższe, finalnie zapłaci za to też klient — wyjaśnia Marek Markiewicz, wiceprezes Triady, jednego z największych polskich touroperatorów.

— Nie widzimy żadnego powodu, by zmieniać wysokość gwarancji. Proponujemy obniżenie ubezpieczenia do poziomu gwarancji (6 proc. obrotów rocznych biura) i stworzenie funduszu rezerwowego: 1 EUR od każdego uczestnika imprezy turystycznej. Fundusz byłby uruchamiany, gdyby gwarancja okazała się za niska, a z czasem mógłby przejąć podstawową funkcję ochrony klientów oraz zadania ściągania do kraju klientów firm, które zbankrutowały (dziś robią to urzędy marszałkowskie) — twierdzi Stanisław Piśko, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki (PIT).

Jego zdaniem, taki system daje 100-procentową pewność pokrycia potrzeb w wypadku bankructwa biura podróży, a fundusz mógłby zebrać odpowiednią kwotę już pod koniec pierwszego roku funkcjonowania.

Nowelizacja musi potrwać

— Propozycje PIT można będzie uwzględnić przy nowelizacji ustawy o usługach turystycznych. Jednak realne działanie funduszu byłoby możliwe dopiero za kilka lat. Najpierw musi wpłynąć odpowiednia suma pieniędzy z imprez turystycznych, aby miał z czego wypłacać. Tymczasem zmiany dotyczące wysokości zabezpieczeń finansowych nie mogą tak długo czekać — uważa Michał Kossakowski.

Konkurencyjną propozycję przygotował Tomasz Lenz, poseł PO. Przewiduje ona, że każdy organizator imprez turystycznych będzie obowiązkowo wykupywać dodatkowe OC.

— Ten pomysł jest konsultowany z Polską Izbą Turystyki — mówi Tomasz Lenz.

Nie wszyscy zgadzają się na takie rozwiązanie.

— To nic innego, jak dublowanie ubezpieczenia na rzecz klienta, które zwiększy ceny wycieczek — komentuje przedstawiciel branży turystycznej.

Resort gospodarki, oprócz zmian w rozporządzeniu, proponuje też zmiany w ustawie o usługach turystycznych. Dzięki nim biura podróży byłyby lepiej weryfikowane pod względem posiadanych zabezpieczeń finansowych niż dziś.

— Byłoby świetnie, gdyby do końca roku udało się przygotować projekt nowelizacji — uważa Michał Kossakowski.