Będzie wojna o Trzech Króli

JK
opublikowano: 2010-01-07 00:00

Platforma daje kij i marchewkę. Przedsiębiorcy są za… a nawet przeciw. Co na to Trybunał Konstytucyjny?

Platforma daje kij i marchewkę. Przedsiębiorcy są za… a nawet przeciw. Co na to Trybunał Konstytucyjny?

Partia Donalda Tuska chce zaskarbić sobie wdzięczność wierzących wyborców. Wczoraj wniosła do Sejmu projekt przywracający święto Trzech Króli do kalendarza dni wolnych. Jeszcze niedawno właśnie sprzeciw PO zablokował podobne inicjatywy PiS i Jerzego Kropiwnickiego, prezydenta Łodzi.

— Chcemy uszanować najstarsze święto chrześcijańskie, ale też dać możliwość pracy Polakom. 6 stycznia będzie dniem wolnym od pracy, ale inne święta przypadające w sobotę nie będą już oddawanymi dniami wolnymi — mowi Grzegorz Schetyna, szef klubu PO.

Równolegle z dopisaniem 6 stycznia do ustawy o dniach wolnych od pracy PO chce więc wykreślić z kodeksu pracy obowiązek dawania pracownikom dnia wolnego w zamian za utratę odpoczynku, gdy święto przypada w sobotę. Projekty Kropiwnickiego oraz PiS nie dawały pracodawcom żadnej rekompensaty. Organizacje przedsiębiorców je oprotestowały.

Teraz inicjatywa klubu PO budzi ich mieszane uczucia.

— To racjonalne i kompromisowe rozwiązanie, które umożliwia pracującym Polakom obchodzenie ważnego święta religijnego, nie powodując zwiększenia kosztów po stronie pracodawców — mówi Arkadiusz Protas, wiceprezes Business Centre Club.

Dodaje, że Polski nie byłoby stać na dodatkowy dzień wolny.

— Mamy już 12 dni wolnych od pracy w roku. Średnia unijna to 9 dni. Jednak dystans jaki nas dzieli od krajów rozwiniętych gospodarczo sięga 15-20 lat — dodaje Arkadiusz Protas.

Pomysł PO krytykuje Andrzej Malinowski, szef Konfederacji Pracodawców Polskich.

— To niekonstytucyjne rozwiązanie. Będzie dyskryminować niektórych pracowników. Wyobraźmy sobie sytuację zakładu pracy, w którym część osób ma rozkład pracy od poniedziałku do piątku, a część od wtorku do soboty. Jeśli święto wypadnie w sobotę, to ci którzy normalnie mają sobotę pracującą, będą mieli wolne, a drudzy nie będą mieli dnia wolnego. Na koniec miesiąca okaże się, że jedni przepracowali 152 godziny a drudzy 160 godzin przy takich samych zarobkach — mówi Andrzej Malinowski.

Lewiatan też krytykuje.

— Dodatkowy dzień wolny na początku stycznia spowodowałby masowe wydłużanie urlopów przez pracowników. Trwałyby one od Bożego Narodzenia do 6 stycznia — mówi Joanna Zaręba z Lewiatana.