Belka o roli ministra gospodarki w sprawie LFO

opublikowano: 2007-06-04 15:30

Pozytywna opinia ministra gospodarki nie była konstytutywna, ale była istotna w sprawie przyznania poręczenia Skarbu Państwa (SP) dla Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO) - zeznał w poniedziałek przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga b. wicepremier, minister finansów, Marek Belka.

Sąd przesłuchał Belkę jako świadka w sprawie poręczenia Skarbu Państwa dla LFO. Oskarżonym w tej sprawie jest były minister gospodarki Wiesław Kaczmarek.

Tarnobrzeska prokuratura oskarżyła Kaczmarka w maju 2005 r. roku o to, że w 1997 r., jako minister gospodarki w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza, wydał nierzetelną opinię, która zdecydowała o przyznaniu spółce LFO poręczenia Skarbu Państwa, mimo braku podstaw co do celowości udzielenia takiej gwarancji. Kaczmarek nie przyznaje się do tych zarzutów, mówiąc, iż jego rola "była wyłącznie opiniująca".

"Rola opinii ministra gospodarki nie była konstytutywna, nie była warunkiem sine qua non, ale była istotna ze względu na wskazanie celowości projektu" - powiedział w poniedziałek Belka.

Dodał, że wydanie pozytywnej opinii przez ministra gospodarki z pewnością ułatwiło rządowi podjęcie pozytywnej decyzji w sprawie poręczenia. "Gdyby Ministerstwo gospodarki zajęło negatywne stanowisko, wywołałoby to co najmniej dyskusję nad sprawą" - powiedział.

Sąd przesuchał też w poniedziałek naczelnik departamentu rozwoju gospodarczego w Ministerstwie Gospodarki Krystynę Sender oraz dyrektora delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Rzeszowie Stanisława Sikorę.

Sender, która nadal pracuje w resorcie gospodarki, była w 1995 r. członkiem międzyresortowej komisji ds. LFO powołanej przez Ministra Zdrowia. Komisja ustaliła wówczas, że nie należy przyznawać poręczenia Skarbu Państwa spółce budującej LFO (chodzi o spółkę Nedepol, która następnie przekształciła się w spółkę LFO).

Również departament resortu gospodarki, którego Sender była wówczas naczelnikiem, wydał negatywną opinię ws. poręczenia dla LFO, ponieważ spółka nie dawała gwarancji, że posiada możliwość zakupienia stosownej licencji. "Nie wiem, dlaczego Ministerstwo Gospodarki wydało w tej sprawie pozytywną decyzję" - powiedziała Sender.

Stanisław Sikora przypomniał, że pod koniec marca 2007 r. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) zakwestionowała tryb udzielania przez urzędników państwowych poręczeń kredytów dla fabryki LFO w Mielcu.

Wśród odpowiedzialnych za udzielenie poręczeń raport NIK wskazuje m.in. byłego ministra finansów (w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza) Marka Belkę, wiceminister finansów Halinę Wasilewską- Trenkner, dyrektora departamentu długu publicznego w MF Piotra Sawickiego oraz ówczesnego ministra gospodarki Wiesława Kaczmarka i ówczesnego wiceministra gospodarki Jerzego Markowskiego. Sikora zaznaczył, że NIK złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Według NIK, główne zarzuty ciążą na Marku Belce, który jako ówczesny minister finansów powinien był negatywnie zaopiniować wniosek o przyznanie poręczenia LFO.

Spółka Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO), która jako jedyna w kraju miała produkować leki z osocza krwi, zaciągnęła w 1997 roku na budowę fabryki 32 mln dolarów kredytu. Udzieliło go konsorcjum bankowe, na którego czele stał Kredyt Bank. Gwarancji w 60 proc. udzielił ówczesny rząd Włodzimierza Cimoszewicza.

Spółka dostała 32 mln dolarów pożyczki, z czego wykorzystała 21 mln dolarów. Zamiast fabryki wybudowano tylko dwie hale. Produkcja nigdy nie ruszyła, a spółka kredytu nie spłaciła. Banki wyegzekwowały już od Skarbu Państwa prawie 61 mln zł.

Sąd odroczył w poniedziałek rozprawę do 24 września, kiedy to ma być przesłuchana m.in. b. wiceminister finansów Elżbieta Chojna- Duch. Ze względu na nowe materiały w sprawie (protokół z opiniującego sprawę LFO posiedzenia Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów) sąd chce też przesłuchać po raz drugi byłą wiceminister finansów Halinę Wasilewską-Trenkner. (PAP)