- Ostatnie 15 lat należało do rynków wschodzących, Chin, wszystkiego, tylko nie Ameryki. Następne 10 lat, a może nawet 15, będzie należało do Ameryki i innych rynków rozwiniętych – powiedział Belski w CNBC.
Jego zdaniem, rynek obecnie reaguje nawet na najmniej ważne dane. Jednak inwestorzy powinni skupić się na zdolnościach i brakach. Obecnie Chiny mają duży potencjał, ale brakuje tam stabilności i trwałości. To może znaleźć w USA i na innych rynkach akcji w rozwiniętych gospodarkach.
- Chiny będą musiały skorygować w dół swój potencjał w ciągu następnych kilku lat, tak jak zrobiła Ameryka między 1999 a 2009 rokiem, podczas naszej ostatniej straconej dekady, dzięki której osiągnęliśmy dobre fundamenty na następne 20 lat – powiedział Belski.